Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2011

Spaghetti bolognese w wersji wykwintnej

Kiedyś na tym blogu pojawiła się codzienna wersja tego klasycznego dania. Obiecałam, że pokażę też tą wykwintną. Słowa dotrzymuję. Która bardziej Ci pasuje?



































Czego potrzebujemy? : 

  • 1 kg mięsa mielonego np. wieprzowo- wołowego
  • 500 g makaronu typu spaghetti
  • 2 papryki czerwone
  • 0.5 kg pieczarek
  • 2 puszki pomidorów w zalewie
  • mały słoiczek koncentratu
  • kawałek ostrej papryczki (u mnie 2 papryczki czereśniowe z zalewy)
  • 3 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1.5 szklanki czerwonego wina wytawnego
  • oliwa
  • przyprawa typu vegetta
  • pieprz mielony
  • ziele angielskie
  • liście laurowe
  • papryka ostra i słodka w proszku
  • suszona bazylia i oregana
  • kilka liści świeżej bazyli
Do przybrania:
  • kilka liści bazyli
  • kilka liści natki pietruszki
  • pomidor
  • żółty ser starty
















 I co dalej? :

Gotujemy makaron w dużej ilości wody (na 100 g makaronu- 1 litr wody). Makaron będzie przepyszny jeśli do wody dodasz sól, oliwę, kilka liści bazylii i oregano (w moim przypadku oregano było suszone). Makaron mieszaj i sprawdzaj co 2 minuty. Wtedy masz pewność, że będzie idealnie al dente.
W garnku rozgrzej oliwę i dodaj do niej rozgnieciony przez praskę czosnek. Następnie dodaj pokrojoną w drobną kostkę cebulę i smaż, aż do uzyskania złocistego koloru. Kolejnym krokiem jest dodanie mięsa. Mieszaj, aż przestanie być surowy. Wtedy robimy wstępne przyprawianie (fajnie to zabrzmiało). Dodajemy przyprawę typu vegetta (nie za dużo, potem będziemy jeszcze doprawiać), liście laurowe, ziele angielskie, pieprz, papryki w proszku, bazylię i oregano suszone oraz drobno posiekane listki bazylii świeżej. Dolej wino i poczekaj, aż wyparuje pozostawiając smak. Teraz dodaj startą na tarce marchewkę, pokrojone w kostkę pieczarki i papryki zwykłą i ostrą. Kiedy papryka zmięknie dodaj pomidory. Sprawdź czy nie trzeba jeszcze doprawić (na pewno trzeba!). Sos wylej na makaron, posyp startym serem i ozdób bazylią, natką pietruszki i pomidorem.

Przepis dodaję do akcji: warzywa psiakowate i paprykujemy 2, alkohole w kuchni,
winobranie 2011

piątek, 26 sierpnia 2011

Nadziewana papryka

Kto lubi kotlety mielone? Na pewno każdy kto jada mięso! Co jest w nich wyjątkowego? Są polskie i takie z domu. Albo babcine jak to nazwała Paula z Just my delicious. W poprzednich postach rozczulałam się nad możliwościami jakie daje nam letnia pora roku. W tym wypadku nie będzie inaczej. Dlatego znów namawiam do wykorzystania darów lata, aby urozmaicić mielone. Warto! Ta ilość kolorów sprawia, że nasz humor od razu jest lepszy. Inny powód? Danie jest bogatsze w składniki odżywcze i witaminy. Poza tym przyrządzanie tych papryk jest świetnym zajęciem jeśli towarzyszy Ci ktoś wyjątkowy. Mnie nawet cieszył spacer po targu w poszukiwaniu najpiękniejszych warzyw.



























Czego potrzebujemy? : (na 10 nafaszerowanych papryk)

- 10 papryk w różnych kolorach
- kilogram mięsa mielonego
- duża cukinia
- 2 puszki pomidorów
- 250g żółtego startego sera
- przyprawa typu vegetta, pieprz
- papryka ostra i słodka w proszku
- olej
- 2 kostki bulionowe warzywne
- wrzątek















I co dalej? :

Wszystkie papryki kroimy tak, aby uzyskać miseczki i nakrywki z ogonkami. Następnie usuwamy gniazda nasienne oraz dokładnie myjemy. Na jednej patelni podsmażamy mięso mielone, a na innej pokrojoną w kostkę cukinię. Kiedy mięso i cukinia nie będą już surowe, łączymy je razem i dodajemy pokrojone pomidory oraz doprawiamy.


























Każdą paprykową miseczkę napełniamy do połowy jej wysokości farszem oraz posypujemy serem żółtym. Następnie dopełniamy farszem do całości i również posypujemy serem. Wszystkie papryki umieszczamy w garnuszku ( w moim przypadkiem były to dwa garnki ze względu na ilość papryk). Do garnuszka wlewamy wrzątek (uważamy, aby woda nie dostała się do wnętrza papryk) oraz dodajemy kostkę bulionową. Garnki wkładamy do piekarnika (nie wiem na jaką temperaturę, ale myślę, że coś między 180 st. C, a 200). Po20- 25 minutach wylewamy wodę i pieczemy jeszcze przez 15 minut.

A taki jest efekt:



























Mi najbardziej smakuje bez dodatków. Może dlatego, że takie papu jest bardzo sycące i jedna papryka starcza, aby zapełnić cały brzuszek. Polecam i życzę smacznego!

Przy okazji ta potrawa uczestniczy w akcji na blogu Mops w kuchni o warzywach psiankowatychCukinia 2011, Paprykujemy 2 orazFaszerowany zawrót głowy.

piątek, 19 sierpnia 2011

Leczo

Uwielbiam kolorowe i pachnące latem leczo! Znajduje w nim piękne barwy. Od czerwieni przez pomarańcz i żółć, aż w końcu do zieleni. I chcę zatrzymać tą niewielką część lata na dłużej, dlatego zawsze gotuję wielki kocioł, dzielę na mniejsze porcje i zamrażam. A zimą, przy kubku herbaty z cytryną i miseczce leczo z zamrażalnika, wspominam ten piękny, letni czas. Warto o tym pomyśleć już teraz, bo lato powoli uchyla się ku końcowi.  Pamiętam, że już jako małe dziecko (kiedy tylko zaczęło się lato) pytałam mamę lub babcię czy dziś będzie leczo na obiad. Zawsze chętnie pomagałam gotować. Kroiłam, smażyłam, mieszałam. Jest to zdecydowanie smak mojego dzieciństwa. I zdecydowanie wyszło mi na dobre, bo uważam, że moje leczo jest przepyszne (nie chwaląc się;). I nie obchodzi mnie, że tradycyjne leczo nie powinno zawierać filetu z piersi kurczaka. Tak mnie nauczyła babcia i taki przepis chcę przekazać Wam. Na prawdę polecam taką odmianę. Szczególnie z ryżem. Tak smakuje mi najlepiej. Smacznego!





















































Czego potrzebujemy? : (duży garnek)

  • - 2 duże cukinie
  • - 3-4 papryki czerwone
  • - 3-4 papryki żółte
  • - 3-4 papryki zielone
  • - 3 cebule
  • - 2 pętka kiełbasy
  • - 3 filety z piersi kurczaka
  • - 1,5- 2 kg pomidorów
  • -  sól, przyprawa typu vegetta
  • - pieprz
  • - bazylia, oregano
  • - cukier
  • - ocet winny
  • - papryka ostra w proszku

I co dalej? :

Składniki warzywne i mięsne kroimy na mniej więcej jednakową kostkę. Powinna być nieco większa. Każdy składnik podsmażamy oddzielnie na niewielkiej ilości tłuszczu. Następnie wszystkie razem lądują do jednego garnka. Warto podlewać leczo wodą, uważając, aby nie wlać jej za dużo. Wszystko razem dusimy, aż papryka nie zmięknie. W naszym garnku powinien utworzyć się gęsty, pomarańczowy sos. Głownie z cukinii i pomidorów. Teraz jest czas na doprawienie naszego lecza. Należy uważać, aby nie zdominować smaku warzyw. Polecam do tego celu podane przeze mnie przyprawy. Tylko proszę Cię! Bądź ostrożny z cukrem i octem. Dodawaj wszystko małymi partiami, a zobaczysz, że zwykłe leczo może być jeszcze lepsze! Bardzo ważne jest, abyś dał swojemu leczu trochę czasu. Po doprawieniu zostaw je na ogniu jeszcze kilka minut. Następnie zdejmij i pozwól, aby wszystko się "przegryzło".


poniedziałek, 31 stycznia 2011

Spaghetti z kurczakiem w sosie pieprzowym

Proste i bardzo efektywne. Inspiracją do tego dania był dla mnie ten post w blogu Pauli. Sama nazwa "sos pieprzowy" spowodowała, że musiałam to wypróbować. Padło na makaron spaghetti (podobnie jak u Pauli), a tofu zastąpiłam filetem z piersi. Wiem, że będzie powtórka.
















Czego potrzebujemy? : ( 4 porcje z małymi dokładkami)

- 400 g makaronu spaghetti
- 1 duża pierś z kurczaka
- oliwa
- wybrane przypraw ( u mnie bazylia, oregano, tymianek, vegetta, rozmaryn)
- duży kubek kwaśnej śmietany 18%
- 1 łyżeczka pieprzu czarnego, mielonego
- 3 łyżki pieprzu kolorowego w ziarenkach
- sól

I co dalej? :

Makaron gotujemy al dente z dodatkiem oliwy i soli. Pierś marynujemy w oliwie i wybranych przyprawach. Dobrze by było gdyby kurczak posiedział trochę w tej marynacie, ale z braku laku... Kurczaka smażymy na patelni. Teraz czas na sos. Do rondelka wlewamy śmietanę, wsypujemy wszystkie pieprze i sól do smaku. Całość po prostu zagotowujemy. Ugotowany makaron odcedzamy i wrzucamy z powrotem do garnka, dodajemy usmażonego kurczaka i zalewamy pieprzowym sosem. Wszystko mieszamy i podajemy.



Ocenki: Tomek przyznał 8,5 pkt na 10 mówiąc, że bardzo dobre, ale przeszkadzają mu ziarenka pieprzu (czego się spodziewał w sosie pieprzowym :) ? ). Mimo to wziął do pracy. Natomiast moja siostra, która powiedziała kiedyś, że: "dla mnie czasami ketchup łagodny jest zbyt pikantny" jadła, aż jej się uszy trzęsły i wzięła dokładkę. Zostawiła natomiast ziarenka pieprzu. Mi natomiast bardzo smakowało, ale dokładki dla mnie nie starczyło :(

Przepis bierze udział w akcji:

akcja

niedziela, 30 stycznia 2011

Szaszłyki drobiowe z sosem czosnkowym

Uwielbiam mięso z piersi kurczaka. To właśnie dlatego ono tak często występuje na moim blogu. Właściwie, gdyby filety z piersi kurczaka nie istniały mogłabym przejść na wegetarianizm. Nie oznacza to, że nie lubię innego mięsa. Pewnie, że lubię, ale byłabym w stanie żyć bez niego. Na całe szczęście mój Tomek też jest fanem kurczakowych piersi. Wczoraj zachciało nam się szaszłyków. Przepis pamiętam jeszcze z czasów kiedy moja mama takie przyrządzała. Są to najbardziej klasyczne szaszłyki jakie chyba mogą być. Od siebie dodałam tylko marynatę. A propos marynaty... Lubimy taką w stylu shoarmy, a shoarma kojarzy nam się z krajami arabskimi. Dlatego "po nitce do kłębka" dzisiaj zdjęcia z shishą. Nie lubię robić zdjęć w nocy, ale jakie mam wyjście? Do rana nic by nie zostało!




Szaszłyki: 

Czego potrzebujemy? : ( na ok. 10 szaszłyków)

- jedna podwójna pierś z kurczaka
- czerwona papryka
- 5 dużych pieczrek
- 1-2 cebule
- 100 ml oliwy z oliwek
- przyprawa gyros, przyprawa vegetta, pieprz- ilość wg upodobań
- szaszłykowe patyczki, rzecz jasna ;)


I co dalej? :

Do miseczki wlewamy oliwę i łączymy ją z przyprawami. Pierś i paprykę kroimy na większą kostkę, cebulę na szesnastki (lub ósemki), pieczarki na pół. Pierś wrzucamy do marynaty i pozwalamy jej chwile nasiąknąć. Następnie naprzemiennie nadziewamy wszystkie składniki na patyczek.
Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze ok. 200 st. C. Oczywiście w między czasie sprawdzamy jak sprawy się mają.

Podpowiadam: Mięso na moich szaszłykach było cudownie aromatyczne i miękkie, a papryka lekko chrupiąca. I o to chodzi. Przed podaniem szaszłyki należy lekko posolić. Szaszłyki świetnie komponują się z frytkami oraz zimną i świeżą Colą z cytrynką.


Sos czosnkowy: przepis podaję jeszcze raz, gdyż mój tata odkrył, że można go zrobić jeszcze lepiej!

Czego potrzeba? :

- kubeczek jogurtu greckiego (ok. 300 g)
- 4 ząbki czosnku (ale tak na prawdę ilość powinna być zgodna z naszymi upodobaniami)
- sól, pieprz, bazylia, oregano, tymianek, cukier (na oko, wg smaku)

I co dalej? :

Jogurt przekładamy do miseczki. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Dodajemy resztę przypraw. Należy uważać na cukier, aby nie przesadzić. Mieszamy wszystko dopiero wtedy, gdy w miseczce będziemy mieli już wszystkie składniki. Robimy to delikatnie. Proponuję jogurt grecki, gdyż jest gęstszy, dlatego nie rozrzedzajmy go nadmiernym mieszaniem.

Podpowiadam: To właśnie eksperymenty mojego taty w postaci cukru i tymianku sprawiły, że ten sos jest wreszcie idealny! Taki sam robimy często do domowej pizzy.

Przepis bierze udział w akcji:

akcja

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Nie-risotto w ekspresowym tempie

Często bywa tak, że nie mamy czasu. Każda minuta jest cenna, a nasze życie wygląda jak jeden wielki wyścig. Właśnie w zeszłym tygodniu, a konkretnie pod jego koniec u mnie tak było. Sesja robi swoje (ale na szczęście mi się ładnie wszystko udało ). Niestety przed kolejnym zjazdem też tak będzie, ale do tego mam jeszcze dwa tygodnie. Nawet kiedy człowiek nie ma czasu to jeść coś musi. Wielu ludzi robi wtedy szybkie makarony z sosami z torebki. Mi też się zdarza, ale mam na to dużo lepszy sposób. (Z racji małej ilości czasu zdjęcia też są słabe).


























Czego potrzebujemy? : ( na jedno opakowanie mrożonek)

- 2 filiżanki ryżu ( ja dałam 3, ale to była mała przesada)
- opakowanie ulubionej mrożonki mieszanki warzywnej ( ja dałam Italian Style z L.)
- pierś z kurczaka
- sól i inne przyprawy

I co dalej?

Ryż gotujemy z dodatkiem soli. Pierś kroimy w kostkę, smażymy na oliwie. W innym naczyniu smażymy warzywa. Kiedy wszystko już usmażymy przekładamy mięso i warzywa do jednego naczynia, do którego później także dodajemy ryż. Ewentualnie przyprawiamy. I to tyle.

Jaki jest Twój sposób na błyskawiczny obiad?

P.S. W indeksie są już dwie piątki i jedna trójczyna.

wtorek, 18 stycznia 2011

Spaghetti bolognese w wersji codziennej

Z dumą oznajmiam, że moja PrzepisoTeka w końcu została przyjęta do grona blogów na durszlaku. Teraz już mogę brać udział w akcjach kulinarnych oraz mam ułatwioną możliwość kontaktów z innymi autorkami kulinarnych blogów. O to mi chodziło.

Dziś na obiad spaghetti bolognese w wersji codziennej. Mam dwie takie wersje. Ta druga to wykwintna. Z winem, papryką w minimum dwóch kolorach, papryczką chilli i wieloma innymi składnikami... Ale to już temat na innego posta. Mimo to wracając do wykwintnej wersji jest ona kwintesencją kilku lat doskonalenia mojego przepisu. Smakuje nam na prawdę genialnie. I może właśnie dlatego trzymamy ją na szczególne okazje. A może też dlatego, że to już wyprawa na większe zakupy. Ale jak mówiłam- to temat na innego posta. Na razie zapraszam na wersję codzienną.




















(Zdjęcie pomidorów pochodzi z tej strony. Po prostu wiedziałam, że czegoś tu brak.)


Czego potrzeba? :

- ok. 700 g mięsa mielonego (najlepiej mieszanka wołowo- wieprzowego lub coś z drobiem)
- paczka makaronu spaghetti
- 2 puszki pomidorów (obrane, pokrojone, mhm)
- 200- 300 g pieczarek
- duża marchewka
- cebula
- vegetta, świeżo zmielony pieprz, bazylia, oregano, sól, oliwa, pieprz cayenne, słodka papryka w proszku, zioła prowansalskie, liście laurowe
- ząbek czosnku (lub dwa)
- odrobina żółtego sera do posypania.

I co dalej? :

Cebulę i pieczarki kroimy w kostkę. Marchewkę ścieramy na tarce. W naczyniu żaroodpornym lub garnku rozgrzewamy trochę oliwy. Następnie wrzucamy cebulę i czosnek. Smażymy do podrumienienia. W tym czasie do drugiego, dość dużego garnka wlewamy dużo wody i wstawiamy na gaz. Do garnka z wodą dodajemy trochę oliwy, sól, bazylię, oregano i 2 listki laurowe. Czemu? Ja zawsze tak gotuję makaron. Ma on wtedy na prawdę niesamowity i niepowtarzalny smak. Możemy wtedy kupić jeden z tańszych makaronów tego rodzaju w każdym supermarkecie. Nie musimy kupować jakiegoś drogiego. Dobrze ugotowany to podstawa. Kiedy woda się zagotuje wrzucamy makaron. Lekko go mieszamy, aby całość zanurzyła się w wodzie. Odmierzamy 2 minuty po czym znów go mieszamy i tak ciągle, aż makaron będzie al dente. Zwykle trwa to jakieś 6 minut. Może 7. Wróćmy do sosu. Makaron i sos gotujmy w tym samym czasie. Po cebuli wrzucamy mięso i pozwalamy mu "ugotować się". Ważne też jest, aby niektóre przyprawy dać bezpośrednio na mięso, dlatego teraz dodajemy 2 listki laurowe, vegettę, świeży pieprz oraz pieprz cayenne. Dodajemy także pieczarki i marchew. Kiedy zmiękną wlewamy pomidory i doprawiamy bazylią, oreganem, ziołami  prowansalskimi, papryką słodką i innymi przyprawami jeśli uznamy, że ich jest za mało.Zostawiamy sos na ogniu jeszcze przez 5 minut. Makaron wykładamy na talerze, polewamy sosem, posypujemy serem.

Mama wpadła na obiad. Smakowało:)

czwartek, 13 stycznia 2011

Obiad frankijski

Cóż za dziwna nazwa, która wcale nic nie mówi. Ale nie wiedziałam jak nazwać danie, które zaraz opiszę. Otóż wymyśliłam to sama (chociaż pewnie podobne rzeczy  nie raz były przez Was przygotowane). Dlaczego frankijskie? Od Franky. Taka moja ksywka jeszcze z czasów harcerstwa. Danie było wyśmienite. To opinia moja, Tomka i małego Piotrusia. Mimo wad (odklejona panierka) wszystko wyszło bardzo apetycznie. I chyba jest to kolejne bardzo smaczne danie, które niestety fotograficznie nie wygląda.
















Czego potrzebujemy? : (2 głodne osoby plus mały Piotruś)


- obrane ziemniaki (Na prawdę nie wiem jaką ilość podać. Z własnego doświadczenia wiem, że pieczonych ziemniaków idzie więcej niż tradycyjnie gotowanych, ale każdy ma swoje własne preferencje)
- 2 cebule
- pół kubka śmietany 18%
- ulubione przyprawy (ja użyłam vegetty, pieprzu, słodkiej papryki, bazylii, oregana oraz przyprawy do ziemniaków)
-  podwójna pierś z kurczaka
- miseczka płatków kukurydzianych
- przyprawa do kurczaka
- oliwa
- pół kubka jogurtu greckiego

I co dalej? :

Ziemniaki kroimy na takie kawałki jak te pokazane na pierwszym zdjęciu. Umieszczamy je na blaszce do piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Cebulę obieramy i kroimy w ósemki, a następnie rozdzielamy z warstw i układamy między ziemniakami (można także dać czosnek). Posypujemy ulubionymi przyprawami i gdzieniegdzie rozsmarowujemy śmietaną. Całość idzie do piekarnika na ok. godzinkę w temperaturze 170-180 st. C z termoobiegiem. Należy pamiętać, aby zaglądać tam co jakiś czas, gdyż podana godzina to tylko orientacyjny czas. W połowie pieczenia ziemniaki lekko skrapiamy oliwą.

Robimy panierkę z lekko pokruszonych płatków kukurydzianych zmieszanych z przyprawą do kurczaka i 2 łyżkami oliwy. Pierś z kurczaka czyścimy i kroimy na paseczki. Każdy kawałek moczymy w jogurcie, a następnie obtaczamy w płatkach. Smażymy.

Nam zostało trochę jogurtu, więc przygotowaliśmy sos czosnkowy, który fajnie się komponował z daniem. Fakt, panierka się odkleiła, ale smak przyprawy został. Jogurt sprawił, że kawałki kurczaka były jeszcze delikatniejsze i bardziej soczyste. 

Dwóm panom bardzo smakowało :)

wtorek, 11 stycznia 2011

Zupka pomidorowa z kawałkami kurczaka

Co ja się dziś miałam z tą kuchnią! Początkowo na obiad miały być udka kurczaka w przyprawie słodko- kwaśnej. Ale chyba nie chciało mi się nad tym siedzieć, bo tylko szukałam pretekstów do niezrobienia tego. Potem pomyślałam, że może to pora na kokosowe placuszki z ananasem od cuda.wianki. Ale też mi się nie chciało. Eh... Ale jest coś trzeba. Wyszła zupka. Już miałam jej nie wstawiać, bo zdjęcie jest tragiczne, ale lepsze wcale nie chciały wyjść. Może dlatego, że nie miałam humoru na fotografie? Ale w końcu doszłam do wniosku, że na blogu kulinarnym najbardziej liczy się smak. Szkoda tylko, że nie można go pokazać przez Internet. Więc chcąc lub nie chcąc musicie sami spróbować.


Czego potrzebujemy? : (na jakieś 3 litry wody)

- 2 udka z kurczaka
- liść pora
- 2 marchewki
- kawałek selera
- mała pietruszka
- słoik przecieru pomidorowego własnej roboty
- 2 pomidory
- 2 łyżki śmietany 18%
- 2 liście laurowe, kilka kulek ziela angielskiego i pieprzu
- przyprawa typu vegetta
- 2 filiżanki ryżu

I co dalej? :

Do gotującej się wody wrzucamy udka, a po 15 minutach warzywa, wraz z pokrojonymi w kostkę pomidorami, a także przyprawy. Niech to się wszystko razem pogotuje, aż zrobi się bulion. Wtedy wrzucamy ryż. Kiedy ryż będzie al dente wlewamy przecier pomidorowy wg gustu. Niestety nie mogę podać przepisu na taki przecier. Robi go mój tata, czasem babcia, a ja nigdy nie podpatrzyłam jak to zrobić... ale to mozolna robota! Na koniec mieszamy śmietanę z kilkoma łyżkami rzadkiej zupy i dodajemy do garnka. Tytuł przepisu to zupka pomidorowa z kawałkami kurczaka. Chodzi o to, żeby ugotowane już udko obrać ze skórki, a mięso w małych kawałkach wrzucić z powrotem do zupy. Smak jest lepszy i mamy pewność, że nie zmarnujemy jedzenia. Smacznego!

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Pulpeciki w pomidorach i porze

Lubimy ryż. I ja i  Tomek. Jest uniwersalny, praktyczny, tani i smaczny. I o zgrozo! To już trzecie (na trzy) dania obiadowe z ryżem w roli głównej. No, ale co tam. Lubimy i już. Ale jeszcze bardziej lubię powroty do ukochanym miejsc, rzeczy, bądź czynności. Dwa dni spędzone w  szkole dały mi niezłego kopa. Spadek energii, szczęścia i chęci do czegokolwiek. Nie zrozumcie mnie źle. Lubię swój kierunek, lubię swoich kumpli z grupy. Jednakże czternaście godzin lekcyjnych w sobotę i dwanaście w niedzielę zrobiło swoje. Bardzo się cieszę, że wracam do gotowania i bloga.

Danie, które dzisiaj tu zaprezentuję zrobiła kiedyś moje mama. Od tak, z głowy! Czyli to kolejne danie improwizacyjne, chociaż nie moje. Mimo to robię je dość często, no bo lubimy. I już.





Czego potrzebujemy? : (na 1 kg mięsa)

- 1 kg mięsa mielonego (np. wołowo- wieprzowego)
- 2 puszki pomidorów (używam już obrane i pokrojone)
- 1 por (a właściwie biała część)
- przyprawa w stylu vegetty, pieprz, bazylia, oregano, papryka słodka, ziele angielskie
- 2-3 listki larowe
- 2 szklanki ugotowanej wody
- 2 kostki rosołowe
- ryż  (3-4 filiżanki)
- 2 jajka
- bułka tarta
- oliwa


I co dalej? :

Ryż gotujemy wg. instrukcji na opakowaniu. Do mięsa mielonego dodajemy jajka, pieprz, vegettę, bułkę tartą. Wyrabiamy jak na kotlety mielone. Formujemy małe pulpeciki, które przed smażeniem obtaczamy w bułce tartej. Smażymy na oliwię na patelni. Do garnka wlewamy wrzącą wodę i odrobinę oliwy, rozpuszczamy 2 kostki rosołowe. Podsmażone pulpeciki dodajemy do garnka. Doprawiamy powyżej wymienionymi przyprawami wg. gustu. Do garnka dodajemy pomidory. Pora kroimy w krążki, które także lecą do garnka. Kiedy por będzie miękki potrawa będzie już gotowa. Szybkie i efektywne.

I niespodzianka.
Zdjęcie zrobione przez Tomka.
Na zdjęciu ja podczas formowania pulpecików.


wtorek, 4 stycznia 2011

Spaghetti aglio e olio

Przepis pochodzi z jakiegoś dodatku do Gazety Wyborczej o makaronach. Kiedyś to przeglądałam u mamy. Spaghetti jest pycha, jeśli jesteś entuzjastą ostrych smaków. Co więcej łatwe w przygotowaniu, a jeśli chodzi o składniki większość z nas ma je zawsze w domu. Idealne na szybki obiad dla niewielkiej ilości osób. Post świeży... właśnie konsumujemy danie.





Czego potrzebujemy? : (na 3 osoby lub 2 bardzo głodne)

- 400gr makaronu Spaghetti
- papryczka chilli (ja dałam 3 papryczki czereśniowe)
- 4-5 ząbków czosnku
- garść natki pietruszki
- sól
- 100 ml oliwy z oliwek

I co dalej? :

Makaron gotujemy al dente z solą i odrobiną oliwy. Na dużej patelni podgrzewamy 100 ml oliwy. Kiedy będzie ciepła dodajemy drobno posiekane papryczki (jeśli wolisz bardziej ostro nie musisz tak dokładnie usuwać pestek) oraz obrane i pokrojone w plasterki ząbki czosnku. Ugotowany makaron przekładamy do oliwy, dodajemy natkę pietruszki i solimy do smaku. To tyle, a jaki efekt!

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Kurczak z improwizacji ( z marchewką i porem)

Z tego całego gotowania najbardziej lubię różne sosy z piersią z kurczaka podawane z ryżem. Dziś z racji braku kandydata, który mógłby lecieć do sklepu postanowiłam improwizować! A oto efekty:


Czego potrzebujemy? : (na standardowy obiad dla 4-6 osób z dokładkami)

- dwie małe piersi z kurczaka
- duża marchewka
- pół pora
- 330 ml bulionu zrobionego z 2 kostek rosołowych (najlepiej każda inna)
- mąka
- 2 jajka
- przyprawa do kurczaka
- bułka tarta
- przyprawa w stylu vegetty
- kilka ziarenek pieprzu i ziela angielskiego
- 2 listki laurowe
- szczypta imbiru w proszku
- oliwa

I co dalej? :

Pierś kroimy w kostkę, obtaczamy w przyprawie do kurczaka, a następnie w roztrzepanym jajku i bułce tartej. Smażymy na oliwie. W tym czasie pora kroimy na plasterki, a marchew obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. W garnku lub naczyniu żaroodpornym podgrzewamy oliwę. Do garnka ląduje kurczak, którego zalewamy bulionem. Dodajemy warzywa. Kiedy por będzie miękki całość przyprawiamy wg. smaku wyżej wymienionymi przyprawami. Do podania z ryżem. Myślę, że tu też by pasowały ziemniaki.

sobota, 18 grudnia 2010

Shoarma


Zacznę trochę inaczej niż może chciałabym. Wiele potraw, na które przepisy chcę tu umieścić robiłam wiele razy przez co zdążyłam udoskonalić. Jednakże nie mam zdjęcia żadnej z tych potraw, a całkiem niedawno zrobiłam shoarmę, więc od niej zacznę.

Shoarmę podałam z frytkami, dwoma sosami i surówką. Ale do rzeczy... Już wyjaśniam jak zrobiłam i jak zrobię następnym razem ;) Wszystko dodaję "na oko" dlatego ciężko mi podać proporcję. Zawsze byłam zwolenniczką dodawania tyle, ile uważa się za słuszne.

Shoarma
Moja shoarma powstała z:
-dwóch podwójnych filetów z piersi kurczaka
- oliwy
- przyprawy "warzywko", pieprzu, imbiru, przyprawy do gyrosu.
Mięsko tniemy na podłużne kawałki, wszystko wrzucamy do miseczki, dodajemy oliwę, "warzywko", pieprz, imbir (można kupić już zmielony), przyprawę do gyrosu. Dobrze by było gdyby to postało razem w lodówce ok. pół godziny. Potem smażymy na patelni. Następnym razem zrobię wersję drobiowo- wieprzową w proporcjach pół na pół. Na innych blogach czytam, że lepiej jest zrobić własną mieszankę przypraw- możliwe! Nie wiem nie miałam czasu. Myślę, że następnym razem wypróbuję.

Sosy


Pomidorowy: Możesz użyć przecieru lub koncentratu ( w tym wypadku dodaj do sosu trochę wody). Na 250 ml sosu dodaj 1przeciśnięty ząbek czosnku, 1 łyżkę bazylii, oregano i tymianku, pół łyżeczki soli i cukru oraz pieprzu (tyle ile lubisz).

Czosnkowy: Proponuję użyć jogurtu greckiego. Na duży kubeczek takowego dodaj 3 ząbki czosnku, po 1 łyżeczce bazylii i oregano, 1 łyżkę majonezu i tymianku, pół łyżeczki cukru, soli i pieprzu. Mieszaj dopiero gdy dodasz wszystkie składniki. Nie chcemy za bardzo rozrzedzić sosu.

Surówka
Surówka do takiego dania powinna być bardzo prosta. Ja swoją zrobiłam z 3/4 kapusty pekińskiej, oliwy, soli i pieprzu. Dodałam także pomidora, ale tylko jednego, aby podkreślić smak całości. Podajemy z frytkami, ale myślę, że ryż zabarwiony kurkumą też by fajnie pasował.

Życzę smacznego każdemu kto się skusi na pierś z kurczaka nieco inaczej.