Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2011

Sałatka grecka

Klasyczny smak prosto ze słonecznej Grecji. Klasyczny, ale zawsze inny. Każdy ma swój sposób przygotowania tej sałatki. Każda inna, każda wyśmienita. Pasuje do wszystkiego. A jaka jest moja ulubiona? Zapraszam do lektury przepisu ;)

























































Czego potrzebujemy? : (na dużą michę)

  • pół kapusty pekińskiej
  • 3 pomidory
  • 1 duży, zielony ogórek (dałam 3 gruntowe, bo takie miałam)
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1 czerwona cebula
  • pół szklanki czarnych oliwek
  • 1 opakowanie sera feta (ok 200g)
  • 1,5 opakowania przyprawy do sałatek np. Knorr- francuska vinegrette
  • oliwa, ocet winny


 Nie napiszę Wam wykonania! Jaka sałatka jest, każdy widzi.


































Dodaję do akcji: warzywa psiankowate, paprykujemy, oliwka

P.S.Wkrótce poprawa jakości zdjęć :)

wtorek, 30 sierpnia 2011

Sałatka z wędzonym indykiem

UWAGA!! Cały czas cierpię na brak aparatu ;( I jeszcze to potrwa. Dlatego ostrzegam wrażliwe osoby przed dalszym czytaniem tego posta...

...Ale jeśli lubisz smak wędzonego drobiu, to uwierz mi, że smak tej sałatki zrekompensuje Ci słabe zdjęcia.

Właściwie to czasem mam wrażenie, że to moja mama powinna prowadzić bloga kulinarnego. Nie ja. Jej pomysły są fantastyczne. Dlatego tak bardzo lubię przygotowywać z nią różne przyjęcia. Ta sałatka również jest jej pomysłem. Chociaż nie do końca. Pomagałam jej wybierać składniki. No i wykonanie jest moje.




























Czego potrzeba? : (na 4 porcje)

- 250 g wędzonego filetu z piersi indyka
- ok. 250-300 g makaronu ryżowego
- puszka kukurydzy
- 7-8 małych ogórków kiszonych
- 2 łyżki majonezu
- sól i pieprz



































I co dalej? :

Gotujemy makaron wg. przepisu na opakowaniu z dodatkiem łyżki soli. Następnie dodajemy do sałatki. Wędzony filet kroimy na drobną kostkę (nie wykorzystujemy skóry). Dodajemy kukurydzę oraz pokrojone w kosteczkę ogórki. Wszystko mieszamy z solą, pieprzem i majonezem.



































Inne: Początkowo zamiast wędzonego filetu z piersi używałam wędzonego udka. Jednak polecam używać filetu z piersi. Jest po prostu łatwiej kroić mięso. Jest to także lepsze rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią marnować jedzenia. Z udek trudniej jest oddzielić mięso, przez co więcej ląduje w koszu. Możesz także użyć wędzonego mięsa kurczaka

Spróbuj koniecznie! To świetna alternatywa dla szybkiego obiadu czy kolacji!

piątek, 26 sierpnia 2011

Nadziewana papryka

Kto lubi kotlety mielone? Na pewno każdy kto jada mięso! Co jest w nich wyjątkowego? Są polskie i takie z domu. Albo babcine jak to nazwała Paula z Just my delicious. W poprzednich postach rozczulałam się nad możliwościami jakie daje nam letnia pora roku. W tym wypadku nie będzie inaczej. Dlatego znów namawiam do wykorzystania darów lata, aby urozmaicić mielone. Warto! Ta ilość kolorów sprawia, że nasz humor od razu jest lepszy. Inny powód? Danie jest bogatsze w składniki odżywcze i witaminy. Poza tym przyrządzanie tych papryk jest świetnym zajęciem jeśli towarzyszy Ci ktoś wyjątkowy. Mnie nawet cieszył spacer po targu w poszukiwaniu najpiękniejszych warzyw.



























Czego potrzebujemy? : (na 10 nafaszerowanych papryk)

- 10 papryk w różnych kolorach
- kilogram mięsa mielonego
- duża cukinia
- 2 puszki pomidorów
- 250g żółtego startego sera
- przyprawa typu vegetta, pieprz
- papryka ostra i słodka w proszku
- olej
- 2 kostki bulionowe warzywne
- wrzątek















I co dalej? :

Wszystkie papryki kroimy tak, aby uzyskać miseczki i nakrywki z ogonkami. Następnie usuwamy gniazda nasienne oraz dokładnie myjemy. Na jednej patelni podsmażamy mięso mielone, a na innej pokrojoną w kostkę cukinię. Kiedy mięso i cukinia nie będą już surowe, łączymy je razem i dodajemy pokrojone pomidory oraz doprawiamy.


























Każdą paprykową miseczkę napełniamy do połowy jej wysokości farszem oraz posypujemy serem żółtym. Następnie dopełniamy farszem do całości i również posypujemy serem. Wszystkie papryki umieszczamy w garnuszku ( w moim przypadkiem były to dwa garnki ze względu na ilość papryk). Do garnuszka wlewamy wrzątek (uważamy, aby woda nie dostała się do wnętrza papryk) oraz dodajemy kostkę bulionową. Garnki wkładamy do piekarnika (nie wiem na jaką temperaturę, ale myślę, że coś między 180 st. C, a 200). Po20- 25 minutach wylewamy wodę i pieczemy jeszcze przez 15 minut.

A taki jest efekt:



























Mi najbardziej smakuje bez dodatków. Może dlatego, że takie papu jest bardzo sycące i jedna papryka starcza, aby zapełnić cały brzuszek. Polecam i życzę smacznego!

Przy okazji ta potrawa uczestniczy w akcji na blogu Mops w kuchni o warzywach psiankowatych,  Cukinia 2011, Paprykujemy 2 orazFaszerowany zawrót głowy.

piątek, 19 sierpnia 2011

Leczo

Uwielbiam kolorowe i pachnące latem leczo! Znajduje w nim piękne barwy. Od czerwieni przez pomarańcz i żółć, aż w końcu do zieleni. I chcę zatrzymać tą niewielką część lata na dłużej, dlatego zawsze gotuję wielki kocioł, dzielę na mniejsze porcje i zamrażam. A zimą, przy kubku herbaty z cytryną i miseczce leczo z zamrażalnika, wspominam ten piękny, letni czas. Warto o tym pomyśleć już teraz, bo lato powoli uchyla się ku końcowi.  Pamiętam, że już jako małe dziecko (kiedy tylko zaczęło się lato) pytałam mamę lub babcię czy dziś będzie leczo na obiad. Zawsze chętnie pomagałam gotować. Kroiłam, smażyłam, mieszałam. Jest to zdecydowanie smak mojego dzieciństwa. I zdecydowanie wyszło mi na dobre, bo uważam, że moje leczo jest przepyszne (nie chwaląc się;). I nie obchodzi mnie, że tradycyjne leczo nie powinno zawierać filetu z piersi kurczaka. Tak mnie nauczyła babcia i taki przepis chcę przekazać Wam. Na prawdę polecam taką odmianę. Szczególnie z ryżem. Tak smakuje mi najlepiej. Smacznego!





















































Czego potrzebujemy? : (duży garnek)

  • - 2 duże cukinie
  • - 3-4 papryki czerwone
  • - 3-4 papryki żółte
  • - 3-4 papryki zielone
  • - 3 cebule
  • - 2 pętka kiełbasy
  • - 3 filety z piersi kurczaka
  • - 1,5- 2 kg pomidorów
  • -  sól, przyprawa typu vegetta
  • - pieprz
  • - bazylia, oregano
  • - cukier
  • - ocet winny
  • - papryka ostra w proszku

I co dalej? :

Składniki warzywne i mięsne kroimy na mniej więcej jednakową kostkę. Powinna być nieco większa. Każdy składnik podsmażamy oddzielnie na niewielkiej ilości tłuszczu. Następnie wszystkie razem lądują do jednego garnka. Warto podlewać leczo wodą, uważając, aby nie wlać jej za dużo. Wszystko razem dusimy, aż papryka nie zmięknie. W naszym garnku powinien utworzyć się gęsty, pomarańczowy sos. Głownie z cukinii i pomidorów. Teraz jest czas na doprawienie naszego lecza. Należy uważać, aby nie zdominować smaku warzyw. Polecam do tego celu podane przeze mnie przyprawy. Tylko proszę Cię! Bądź ostrożny z cukrem i octem. Dodawaj wszystko małymi partiami, a zobaczysz, że zwykłe leczo może być jeszcze lepsze! Bardzo ważne jest, abyś dał swojemu leczu trochę czasu. Po doprawieniu zostaw je na ogniu jeszcze kilka minut. Następnie zdejmij i pozwól, aby wszystko się "przegryzło".


sobota, 26 marca 2011

Sałatka z wędzonym łososiem

Powiew pierwszych wiosennych wiatrów sprawia, że coraz chętniej zamieniam słodycze na warzywa i owoce (a wiecie jak wielką fanką czekolady jestem!). Wczoraj kupiliśmy różowe winogrono, parę dni wcześniej wcinaliśmy z małym Piotrusiem kiwi. A papryka na kanapce to u mnie standard. Na kuchennym parapecie mam nawet małą uprawę rzeżuchy i szczypiorku- takiego prosto z cebuli. I nawet nie denerwuje mnie ten śnieg za oknem. Przecież mamy 26 marca! On spadł dla naszego Adasia Małysza!!!


Dziś proponuję Wam pyszną i łatwą w wykonaniu sałatkę. Przepis został mi przekazany w formie ustnej od mojego wujka i jego żony. Pierwotnie nie zawierał on oliwek, ale osobiście uważam, że te cudowne kuleczki świetnie się do tego nadają.































Czego potrzebujemy (na 4 porcje)? :

- mała główka sałaty lodowej
- 100 g wędzonego łososia
- 200 g zielonych oliwek z pastą paprykową
- sok z połówki cytryny
- oliwa
- odrobina octu winnego
- szczypta soli

Co dalej? 

Sałatę płuczemy ziemną wodą i lekko suszymy papierowym ręcznikiem. Rwiemy ją w rękach (byle jak). Płaty łososia również rwiemy w rękach. Dodajemy oliwki. Doprawiamy solą. Wyciskamy sok z cytryny. Dolewamy oliwy wg własnych upodobań i delikatnie doprawiamy octem. Polecam do tego celu spryskiwacz, o którym już za chwilę.


Kiedy oglądałam programy kulinarne zauważyłam, że wielu kucharzy posiada specjalne spray'e do oliwy lub octu. Zawsze chciałam mieć podobne... I udało się. Kiedyś (całkiem przypadkiem) poszłam na zakupy do pewnej taniej sieci na literę Be. I kupiłam taki zestaw za jedyne 14.99! Mimo, że mam je od niedawna zastanawiam się jak mogłam bez nich żyć. I moi domownicy twierdzą to samo.

P.S. Mój sos sweet chilli już się schładza. Wkrótce przepis!

piątek, 18 lutego 2011

Fringer.pl i kurczak na parze z ryżem i warzywami

Po przeprowadzce mamy nieco dalej do sklepu. Musimy robić większe zaopatrzenia, a to moim zdaniem będzie sprzyjało kreatywności na tym blogu. A słyszeliście o portalu fringer.pl ? Mówili oni o tym w środowym DD TVN.Sama autorka tego portalu mówi o sobie, że jest to odwrotność książki kucharskiej. Zasada jest prosta: tworzysz listę składników, które masz w domu, a portal wyszukuje dla Ciebie potrawy, które możesz zrobić, a także te, do których brakuje Ci kilku składników. Idealna pomoc do mojej akcji kulinarnej ;)

A jeśli już o akcji mowa, mogę w końcu dołączyć swój przepis. Pochodzi on ze zbiorów mojego przyszłego szwagra. I jak to u młodych mężczyzn budujących mięśnie- zdrowo, bez tłuszczowo, smacznie, szybko i białkowo. Nie wiem skąd on ma ten przepis, ale tak czy siak warto go zastosować. I proszę bez gadania, że się nie ma urządzenia do gotowania na parze, albo specjalnego garnka. Starczy taki zwykły, metalowy durszlak i przykrywka. W moim wypadku każdy składnik był już w domu*






























Czego potrzebujemy? : (na 4 osoby)

- 1 duża, podwójna pierś z kurczaka
- sól, pieprz, bazylia, oregano, papryka słodka, papryka ostra, curry
- 2 ząbki czosnku przepuszczonego przez praskę
- odrobina oliwy (opcjonalnie)
- 2 torebki ryżu
- dowolna mieszanka warzywnych mrożoek
- sos sweet chilli (opcjonalnie)

I co dalej? :

Na parterze (garnka) wrzucamy gotujemy ryż z dodatkiem oliwy (lub masła jeśli chcesz, aby Twój ryż był lekko żółty) i soli. Pierś z kurczaka kroimy w dowolnej wielkości kawałki i marynujemy w przyprawach z dodatkiem odrobiny oliwy. Dobrze by było, aby pierś nasiąkła przyprawami przez jakieś 2 godziny, ale nie jest to niezbędne. Tak zamarynowaną pierś wrzucamy na kolejne piętro naszego garnka do gotowania na parze. Ostatnie piętro to mieszanka warzyw. Świetnie pasuje tu brokuł. Po 10- 15 minutach kurczak powinien być gotowy. Wszystko układamy na talerzyku. Ryż można polać sosem sweet chilli.

*Przepis dodaje do mojej akcji:


Oraz do innej:

Ekspresowo w kuchni

niedziela, 30 stycznia 2011

Szaszłyki drobiowe z sosem czosnkowym

Uwielbiam mięso z piersi kurczaka. To właśnie dlatego ono tak często występuje na moim blogu. Właściwie, gdyby filety z piersi kurczaka nie istniały mogłabym przejść na wegetarianizm. Nie oznacza to, że nie lubię innego mięsa. Pewnie, że lubię, ale byłabym w stanie żyć bez niego. Na całe szczęście mój Tomek też jest fanem kurczakowych piersi. Wczoraj zachciało nam się szaszłyków. Przepis pamiętam jeszcze z czasów kiedy moja mama takie przyrządzała. Są to najbardziej klasyczne szaszłyki jakie chyba mogą być. Od siebie dodałam tylko marynatę. A propos marynaty... Lubimy taką w stylu shoarmy, a shoarma kojarzy nam się z krajami arabskimi. Dlatego "po nitce do kłębka" dzisiaj zdjęcia z shishą. Nie lubię robić zdjęć w nocy, ale jakie mam wyjście? Do rana nic by nie zostało!




Szaszłyki: 

Czego potrzebujemy? : ( na ok. 10 szaszłyków)

- jedna podwójna pierś z kurczaka
- czerwona papryka
- 5 dużych pieczrek
- 1-2 cebule
- 100 ml oliwy z oliwek
- przyprawa gyros, przyprawa vegetta, pieprz- ilość wg upodobań
- szaszłykowe patyczki, rzecz jasna ;)


I co dalej? :

Do miseczki wlewamy oliwę i łączymy ją z przyprawami. Pierś i paprykę kroimy na większą kostkę, cebulę na szesnastki (lub ósemki), pieczarki na pół. Pierś wrzucamy do marynaty i pozwalamy jej chwile nasiąknąć. Następnie naprzemiennie nadziewamy wszystkie składniki na patyczek.
Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze ok. 200 st. C. Oczywiście w między czasie sprawdzamy jak sprawy się mają.

Podpowiadam: Mięso na moich szaszłykach było cudownie aromatyczne i miękkie, a papryka lekko chrupiąca. I o to chodzi. Przed podaniem szaszłyki należy lekko posolić. Szaszłyki świetnie komponują się z frytkami oraz zimną i świeżą Colą z cytrynką.


Sos czosnkowy: przepis podaję jeszcze raz, gdyż mój tata odkrył, że można go zrobić jeszcze lepiej!

Czego potrzeba? :

- kubeczek jogurtu greckiego (ok. 300 g)
- 4 ząbki czosnku (ale tak na prawdę ilość powinna być zgodna z naszymi upodobaniami)
- sól, pieprz, bazylia, oregano, tymianek, cukier (na oko, wg smaku)

I co dalej? :

Jogurt przekładamy do miseczki. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Dodajemy resztę przypraw. Należy uważać na cukier, aby nie przesadzić. Mieszamy wszystko dopiero wtedy, gdy w miseczce będziemy mieli już wszystkie składniki. Robimy to delikatnie. Proponuję jogurt grecki, gdyż jest gęstszy, dlatego nie rozrzedzajmy go nadmiernym mieszaniem.

Podpowiadam: To właśnie eksperymenty mojego taty w postaci cukru i tymianku sprawiły, że ten sos jest wreszcie idealny! Taki sam robimy często do domowej pizzy.

Przepis bierze udział w akcji:

akcja

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Sałatka grillowa

Już dawno chciałam zamieścić ten banalny przepis. Wczoraj wracając ze studiów kupiłam potrzebne składniki. Miałam zrobić ją dzisiaj, dodać ładne zdjęcia, ciekawy opis... Niestety, a może stety wczoraj o 22 byłam tak głodna, że musiałam ją zrobić i choć trochę zjeść. Dlatego zdjęcie jest jakie jest. Sesja robi z człowiekiem swoje.

A dlaczego grillowa? Nie wiem! Może dlatego, że wydaje mi się na grilla idealna, chociaż tak na prawdę nigdy na żadnym barbecue takowej nie jadłam. Ale nazwa się przyjęła. Warto dodać, że bardzo lubię tą sałatkę, ale Tomek już niestety nie. Może i dobrze. Dlatego dalej bez zbędnych formalności.



























Czego potrzebujemy? :  (duża miska)

- 4 opakowania zupek chińskich ( smak w zależności od upodobań, czyli jeśli lubisz łagodnie weź tylko o smaku kurczaka łagodnego, jeśli ostro- 3 pikantne, 1 łagodny. Moje proporcje to pół na pół- co polecam)
- ogórek zielony
- czerwona papryka
- puszka kukurydzy
- 5 ogórków kiszonych, ale raczej małych.
- odrobina majonezu

I co dalej?

Makaron kruszymy, posypujemy dołączonymi przyprawami. Ogórki, paprykę kroimy w kostkę. Dodajemy kukurydzę i majonez. Odstawiamy na ok. pół godziny do maks. godziny, aby makaron zmiękł.

Chociaż ja osobiście lubię na chrupko.

Dwie piątki w indeksie, ale mózg zmulony chyba na kolejny tydzień, co z resztą widać.

Nie-risotto w ekspresowym tempie

Często bywa tak, że nie mamy czasu. Każda minuta jest cenna, a nasze życie wygląda jak jeden wielki wyścig. Właśnie w zeszłym tygodniu, a konkretnie pod jego koniec u mnie tak było. Sesja robi swoje (ale na szczęście mi się ładnie wszystko udało ). Niestety przed kolejnym zjazdem też tak będzie, ale do tego mam jeszcze dwa tygodnie. Nawet kiedy człowiek nie ma czasu to jeść coś musi. Wielu ludzi robi wtedy szybkie makarony z sosami z torebki. Mi też się zdarza, ale mam na to dużo lepszy sposób. (Z racji małej ilości czasu zdjęcia też są słabe).


























Czego potrzebujemy? : ( na jedno opakowanie mrożonek)

- 2 filiżanki ryżu ( ja dałam 3, ale to była mała przesada)
- opakowanie ulubionej mrożonki mieszanki warzywnej ( ja dałam Italian Style z L.)
- pierś z kurczaka
- sól i inne przyprawy

I co dalej?

Ryż gotujemy z dodatkiem soli. Pierś kroimy w kostkę, smażymy na oliwie. W innym naczyniu smażymy warzywa. Kiedy wszystko już usmażymy przekładamy mięso i warzywa do jednego naczynia, do którego później także dodajemy ryż. Ewentualnie przyprawiamy. I to tyle.

Jaki jest Twój sposób na błyskawiczny obiad?

P.S. W indeksie są już dwie piątki i jedna trójczyna.