czwartek, 6 stycznia 2011

Lemon Curd

Zawsze uwielbiałam cytrusy. Miałam tylko jeden problem. Nie wiedziałam jak ich użyć w kuchni. Wszystkie sposoby, które znałam (galaretki, kisiele, sałatki, itp.) wydawały mi się zbyt oklepane. Od dłuższego czasu szukałam nowych pomysłów i nagle oświecenie... Nie, nie. Żaróweczka nad moją głową nie zapaliła się sama. Inspiracją był lemon curd z brulionu z przepisami od cuda.wianki. Kiedy przeczytałam jej post już wiedziałam, że curd znajdzie się na mojej liście 'muszę to zrobić!'. A z racji, że z mojej lodówki uśmiechały się do mnie 3 cytryny, cały proces przebiegł sprawniej. Na pewno za którymś razem będzie doskonalszy, ale ten już cieszy moje oczy i podniebienie(i nie tylko moje, Tomek: "Daj jeszcze jedną łyżeczkę!"). Zamiast masła dałam oliwę. Ale do rzeczy. Mój lemon curd.





Czego potrzebujemy? : (słoiczek jak na zdjęciu ok. 250-300 g)

- trzy cytryny
- 2 jajka
- 2 żółtka
- 200 g cukru (niecała szklanka)
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka oliwy

I co dalej? :

Skórkę z cytryny ścieramy na tarce, sok wyciskamy. W rondelku podgrzewamy wszystko razem oprócz oliwy. Doprowadzamy do gotowania, następnie podgrzewamy jeszcze dwie minuty. Cały czas mieszamy. Ewentualne grudki częstujemy blenderem, mikserem, albo przecierając je przez sito. Następnie dodajemy oliwę i gotujemy kolejne 2 minuty. Mniam, mniam!

Na ciasteczkach słodki deser, a reszta do słoiczka.

A dziś będzie deserowo, bo planujemy to i to.

środa, 5 stycznia 2011

Pasta rybno- jajeczna...

... do kanapek.


Wszyscy dookoła nawołują: "Jedzmy ryby!". Z przykrością muszę stwierdzić, że ja ryb gotuję mało. Nie wiem czemu... Lubię ryby, ale... Może dlatego, że moja mama też rzadko ryby przyrządzała przez co nie miałam okazji podpatrzeć co i jak. Najbardziej lubię wędzonego łososia. A w tym roku obiecuję poprawę- zacznę jeść ryby częściej. Oczywiście takie zrobione przeze mnie. Jedliście kiedyś kotleciki mielone? Na pewno! A takie z ryb? Ja jadłam. Są pyszne. Ale nie temu chciałam poświęcić ten post. A więc pasta, od paru lat lubię czasami ją zrobić. Fajna odmiana.




Czego potrzebujemy? : (w proporcjach, których dziś użyłam)

- 2 puszki ryb w sosie pomidorowym (właściwie mogą być dowolne i różne, dziś użyłam makreli i szprotki)
- 5-6 jajek
- 1,5 cebuli (lub por)
- vegetta, pieprz
- bazylia, oregano (suszone)
- majonez (opcjonalnie)

I co dalej? :

Jajka gotujemy na twardo. Cebulę kroimy w dość drobną kostkę, wrzucamy do miseczki. Do tego samego naczynia dodajemy rybę wraz z sosem i rozdrabniamy widelcem. Ugotowane jajka kroimy w kosteczkę kiedy są jeszcze ciepłe. Wszystko mieszamy i doprawiamy. Dziś po raz pierwszy dodałam odrobinę majonezu. To złagodziło smak, a konsystencja wydawała się bardziej kremowa. 

Pastę podawać na świeżutkim chlebku posmarowanym masłem. Dzisiaj jadłam to na śniadanie razem z babcią i prawie 3 letnim kuzynem. Maluchowi bardzo smakowało.

+ Akcje:

 

Shake kokosowy

Przepis na ten niebanalny napój pochodzi z bloga Ireny i Andrzeja. Chociaż nasze wykonanie jest nieco inne. Ciągle intryguje mnie dodawanie coli do różnych potraw. Potwierdza to fakt, że na tym nowiusieńkim blogu są już dwa przepisy, w których trzeba użyć tego napoju. Smak tego shake jest bardzo ciekawy. Lekko słodki, ale nie za bardzo. Wyczuwalna jest nuta coli i słoność orzeszków. Myślę, że to fajny napój. Warto spróbować i ocenić samemu:P




Czego potrzebujemy? : (na cztery takie szklanki jak na zdjęciu)

- opakowanie budyniu kokosowego
- 2 szklanki mleka (my daliśmy 1,5, bo nam się w blenderze by nie zmieściło)
- 1,5 szklanki coli
- orzeszki ziemne (w sumie nie wiem ile powinno się ich dodać, my orientacyjnie kupiliśmy 2 opakowania po 50 g i chyba to właśnie to)
- dodatkowo ok. 0,5 l mleka (do ugotowania budyniu)
- dodatkowo ok. 2 łyżki cukru ( do ugotowania budyniu)

I co dalej? :

Budyń gotujemy wg. przepisu na opakowaniu. A następnie schładzamy go. Zimny budyń wlewamy do dzbanku blendera razem z resztą składników i mieszamy chwilę na najwyższych obrotach. Przed podaniem mocno schładzamy.

Ja osobiście parę rzeczy bym jeszcze pozmieniała. Może zamiast budyniu warto dodać lody kokosowe lub o dowolnym smaku? A latem na pewno użyłabym zmiażdżonych kostek lodu. Warto kombinować.

wtorek, 4 stycznia 2011

Spaghetti aglio e olio

Przepis pochodzi z jakiegoś dodatku do Gazety Wyborczej o makaronach. Kiedyś to przeglądałam u mamy. Spaghetti jest pycha, jeśli jesteś entuzjastą ostrych smaków. Co więcej łatwe w przygotowaniu, a jeśli chodzi o składniki większość z nas ma je zawsze w domu. Idealne na szybki obiad dla niewielkiej ilości osób. Post świeży... właśnie konsumujemy danie.





Czego potrzebujemy? : (na 3 osoby lub 2 bardzo głodne)

- 400gr makaronu Spaghetti
- papryczka chilli (ja dałam 3 papryczki czereśniowe)
- 4-5 ząbków czosnku
- garść natki pietruszki
- sól
- 100 ml oliwy z oliwek

I co dalej? :

Makaron gotujemy al dente z solą i odrobiną oliwy. Na dużej patelni podgrzewamy 100 ml oliwy. Kiedy będzie ciepła dodajemy drobno posiekane papryczki (jeśli wolisz bardziej ostro nie musisz tak dokładnie usuwać pestek) oraz obrane i pokrojone w plasterki ząbki czosnku. Ugotowany makaron przekładamy do oliwy, dodajemy natkę pietruszki i solimy do smaku. To tyle, a jaki efekt!

Muszę to zrobić!

Lubię przeglądać różne blogi kulinarne. Przede wszystkim patrzę na zdjęcia. Jeśli jakaś potrawa mnie zaintryguję myślę sobie: Muszę to zrobić! Co więcej nawet planuję, żeby to zrobić. Żeby się zmotywować robię listę. Żeby była jeszcze bardziej skuteczna wrzucam ją na bloga. Takie trochę postanowienia noworoczne. Proszę trzymać kciuki!



Lista "Muszę to zrobić!"

  1. Mini serniczki z dżemem
  2. Koktajl bananowo- czekoladowy z mleczkiem kokosowym
  3.  Galaretka z grzanego wina
  4.  Mohito/Mojito tyle, że ja zrobię całkiem inaczej;)
  5.  Żołądkowa z ogórkiem
  6.  Zielone pierogi z serem i suszonymi pomidorami 
  7. Parowane pulpeciki rybne & spaghetti zasmażane z jajkiem i jogurtem
  8. Łosoś na parze z imbirowo- miodowym pesto na bazie bazylii
  9. Lemon Curd 
  10. Shake kokosowy 
  11. Cytrynowe tiramisu 
  12. Sezamowe noodles  podawane z Kurczak w sezamowym cieście
  13. Lody i banany w karmelu 
  14. Wołowe lasagne, lecz trochę pozmieniane 
  15. Calzone 
  16. Sos winegret musztardowo- orzechowy 
  17. Mojito w wersji tropikalnej i bezalkoholowej 
  18. Pancakes z truskawkami i białą czekoladą 
  19. Pulpety w sosie koperkowym 
  20. Maślankowiec z jagodami, albo innymi owocami. Zobaczymy!
  21. Cytrynowo- brokułowy kurczak z noodles
  22. Batonik śniadaniowy wg Nigelli
  23. Frittata z wędzonym łososiem 
  24. Gorąca biała czekolada 
  25. Wrapsy z wędzonym łososiem 
  26. Placek Pasterza, aż jestem ciekawa
  27. Kawowa Panna Cotta 
  28. Pierożki z kurczakiem z ciasta francuskiego, ale to tylko improwizacja, bo mam własne pomysły
  29. Kokosowe placuszki z ananasem
  30. Chili Con Carne
  31. Baileys tak, tak!!
  32.  Koktajl ananasowy
  33. Masło czekoladowe
  34. Sos karmelowy
  35. Ciasto na słodką tartę
  36. Paprykowe risotto, w mojej wersji
  37. Słoneczny mango koktajl 
  38.  

    Listę zamierzam uzupełniać. A dodatkowo dorzucam kilka własnych potraw, które już robiłam (lub jeszcze nie), ale muszę zrobić ponownie bo nie mam zdjęć. 

    1. Wykwintne spaghetti bolognese
    2. Spaghetti z ostrymi papryczkami, czosnkiem na bazie oliwy
    3. Pulpeciki w porach i pomidorach
    4. Pasta rybno- jajeczna
    5. Pasta jajeczna
    6.  Rolada jabłkowa z ciasta francuskiego
    7. Pierogi bolognese
    8. Sałatka grecka
    9. Sałatka z wędzonym łososiem
    10. Spaghetti carbonara 
    11. Codzienne spaghetti bolognese 
    12. Biało- czarna, gorąca czekolada 
    13. Likier czekoladowy (z mlecznej czekolady)
    14. Likier czekoldaowy ( z białej czekolady)
    i inne, które kiedyś przyjdą mi do głowy:)


    P.S. Szykujmy ślinianki;)



      poniedziałek, 3 stycznia 2011

      Kurczak z improwizacji ( z marchewką i porem)

      Z tego całego gotowania najbardziej lubię różne sosy z piersią z kurczaka podawane z ryżem. Dziś z racji braku kandydata, który mógłby lecieć do sklepu postanowiłam improwizować! A oto efekty:


      Czego potrzebujemy? : (na standardowy obiad dla 4-6 osób z dokładkami)

      - dwie małe piersi z kurczaka
      - duża marchewka
      - pół pora
      - 330 ml bulionu zrobionego z 2 kostek rosołowych (najlepiej każda inna)
      - mąka
      - 2 jajka
      - przyprawa do kurczaka
      - bułka tarta
      - przyprawa w stylu vegetty
      - kilka ziarenek pieprzu i ziela angielskiego
      - 2 listki laurowe
      - szczypta imbiru w proszku
      - oliwa

      I co dalej? :

      Pierś kroimy w kostkę, obtaczamy w przyprawie do kurczaka, a następnie w roztrzepanym jajku i bułce tartej. Smażymy na oliwie. W tym czasie pora kroimy na plasterki, a marchew obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. W garnku lub naczyniu żaroodpornym podgrzewamy oliwę. Do garnka ląduje kurczak, którego zalewamy bulionem. Dodajemy warzywa. Kiedy por będzie miękki całość przyprawiamy wg. smaku wyżej wymienionymi przyprawami. Do podania z ryżem. Myślę, że tu też by pasowały ziemniaki.

      niedziela, 2 stycznia 2011

      Sałatka z brzoskwinią

      Wieczór sylwestrowy spędziliśmy na imprezie trzy pokoleniowej. Mimo wszystko było fajnie. Nie do końca pasowało mi kiedy moja przyszła teściowa poprosiła mnie, żeby zrobiła tą sałatkę. Jakoś połączenie wszystkich składników nie przekonało mnie do zachwytu nad nią, ale... Z grymasem na twarzy zrobiłam wszystko jak w przepisie i spróbowałam. Wyszło na prawdę genialnie. Myślę, że świetnie pasowało by do schabowego ;)




      Czego potrzebujemy? :

      - kapusta pekińska
      - puszka brzoskwiń (latem mogą być świeże)
      - paczka rodzynek
      - puszka kukurydzy
      - majonez
      - sól i pieprz

      I co dalej? :

      - Kapustę i brzoskwinie kroję z czego brzoskwinie na nieco grubsze paski. Do tego leci kukurydza. Rodzynki najpierw namaczamy, a następnie także dodajemy do całości. Doprawiamy majonezem, solą i pieprzem. To wszystko. Proste, a jakże efektywne!