Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2011

Domowa kawa mrożona

- Paulinko zrobić Ci coś do picia?- spytała mama
- Nie, dzięki. Chyba, że masz kawę mrożoną.- odpowiedziałam
- No nie mam.
- Oj tam, oj tam! To zrobimy same!
- To ja też chcę :) - rozweseliła się mama.




































Czego potrzebujemy? : (na 2 porcje)

2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
8 kostek lodu
100 ml mleka skondensowanego niesłodzonego
2 gałki lodów (np. śmietankowych czy waniliowych, moje były dodatkowo z polewą czekoladową)

I co dalej?

Zaparzamy kawę. Będzie nam potrzebne ok. 200 ml roztworu. Chłodzimy. Zimną kawę przelewamy na 2 szklanki. Dodajemy lód i lody. Dopełniamy mlekiem skondensowanym.

Można dodać cukier. Ale mi smakowała taka wersja. A ja nie lubię przecież kawy!

Przepis bierze udział w akcji:  Schłodzone 2011

środa, 19 stycznia 2011

Biało- czarna, gorąca czekolada do picia

Bardzo lubię robić zakupy w pewnej sieciówce spożywczej zaczynającej się na literę L. Mamy tam masę swoich ulubionych produktów w niskiej cenie, a co najważniejsze w na prawdę dobrej jakości. Weźmy pod lupę np. koncentrat... Uroczyście przysięgam, że oni mają najlepszy ze wszystkich jaki kiedykolwiek użyłam. Ale to nie koncentrat pomidorowy będzie tematem głównym w tym poście, a czekolada. Tak, tak :) Śmiało mogę się nazwać czekoladożercą. Ów wspomniana wcześniej sieciówka ma w swojej sprzedaży naprawdę dobrą i tanią (niecałe 2 zł) czekoladę. Więc kupiliśmy cztery. Dwie białe, dwie mleczne. Ale żeby nie było tak łatwo, że tak po prostu je zjedliśmy, postanowiłam coś z nich stworzyć. Coś bardzo prostego, a jednocześnie mniam i pycha. Idealne na zimowe wieczory bo słodkie i ciepłe (chociaż nie ważne, że u mnie pogoda bardziej przed- wiosenna).

















Czego potrzebujemy? : (na mniej- więcej cztery takie kubeczki)

- tabliczka białej czekolady
- tabliczka mlecznej czekolady
- ok. 700- 800 ml mleka
- łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- szczypta cukru waniliowego
- rozpuszczalne kakao (do dekoracji)

I co dalej? :

Czekoladę dzielimy na małe kawałeczki i razem z resztą składników (prócz mleka i kakao) wrzucamy do blendera. Mleko podgrzewamy, ale nie gotujemy. Ciepłe już mleko także wlewamy do blendera. Całość miksujemy, aż uzyskamy w miarę jednorodny płyn. Przelewamy do kubeczków i ozdabiamy szczyptą kakao (na pewno tak piszemy?).

Przepis bierze udział w akcji:


środa, 12 stycznia 2011

Koktajl ananasowy



Najpierw należy odpowiedzieć na pytanie kim jest ten uśmiechnięty od ucha do ucha [prawie] trzylatek. Nie, nie... To nie moje (chociaż życzę  sobie, żeby mój przyszły synek był tak kochany jak pan w pomaranczowej bluzeczce). A więc to jest Piotruś. Wychowanek mojej babci, a mój przyszywany mały braciszek. Zostaliśmy sami i wzięliśmy się za koktajl ananasowy. Piotruś dzielnie pomagał i był baaaaardzo szczęśliwy. I oto chodzi. Smakowało! A przepis dość już standardowo od Cuda.wianki.




Czego potrzebujemy? : (wszystkiego zrobiłam dwa razy więcej niż Cuda.wianki, bo wiem, że zejdzie)

- 2 puszki odsączonych ananasów
- 2 banany
- 1 szklanka soku pomarańczowego
- 1 szklanka mleka
- 4 łyżki miodu (następnym razem dam mniej, gdyż za słodko)
- kilka kostek lodu

I co dalej? :

Wszystko razem do blendera (na dwa razy) i miksujemy. I tyle

Mój koktajl wyszedł chyba dużo gęstszy niż ten od Cuda.wianki. Hmmm... Mimo, że nie wiem czemu  to myślę, że mi to pasuje. Zobaczymy reakcję Tomka jak wróci z pracy.

wtorek, 11 stycznia 2011

Zielona herbatka z brązowym cukrem

Po osiemnastej naszła mnie ochota na herbatkę. Dużo herbatki. Prawie jak w UK o 5 p.m. ;) Początkowo miały to być dwa kubki, ale pomyślałam, że można by było trochę to urozmaicić. Cały imbryczek naparu i ładna filiżanka w różyczki... To jest to! I mimo, że to nie jest jakiś skomplikowany przepis, a nawet to żaden przepis (kto by nie potrafił zaparzyć herbaty), postanowiłam zrobić o tym post. Może to przez to, że przypadkiem postawiłam filiżankę i imbryczek koło mojej skrzyni skarbów, a całość tworzyła fajny widok? Chyba dlatego. Cały czas ćwiczę mój fotograficzny warsztat. Kiedyś będzie tu ładnie:)




Czego potrzebujemy? : (na 6 filiżanek)
- 3 torebki zielonej herbaty Saga
- 2,5 łyżeczki brązowego cukru
- wrzątek 

I co dalej? :

Herbatka do koszyka imbryczku. Na dno cukier. Zalewamy. Zaparzamy. Mieszamy. Pijemy.

środa, 5 stycznia 2011

Shake kokosowy

Przepis na ten niebanalny napój pochodzi z bloga Ireny i Andrzeja. Chociaż nasze wykonanie jest nieco inne. Ciągle intryguje mnie dodawanie coli do różnych potraw. Potwierdza to fakt, że na tym nowiusieńkim blogu są już dwa przepisy, w których trzeba użyć tego napoju. Smak tego shake jest bardzo ciekawy. Lekko słodki, ale nie za bardzo. Wyczuwalna jest nuta coli i słoność orzeszków. Myślę, że to fajny napój. Warto spróbować i ocenić samemu:P




Czego potrzebujemy? : (na cztery takie szklanki jak na zdjęciu)

- opakowanie budyniu kokosowego
- 2 szklanki mleka (my daliśmy 1,5, bo nam się w blenderze by nie zmieściło)
- 1,5 szklanki coli
- orzeszki ziemne (w sumie nie wiem ile powinno się ich dodać, my orientacyjnie kupiliśmy 2 opakowania po 50 g i chyba to właśnie to)
- dodatkowo ok. 0,5 l mleka (do ugotowania budyniu)
- dodatkowo ok. 2 łyżki cukru ( do ugotowania budyniu)

I co dalej? :

Budyń gotujemy wg. przepisu na opakowaniu. A następnie schładzamy go. Zimny budyń wlewamy do dzbanku blendera razem z resztą składników i mieszamy chwilę na najwyższych obrotach. Przed podaniem mocno schładzamy.

Ja osobiście parę rzeczy bym jeszcze pozmieniała. Może zamiast budyniu warto dodać lody kokosowe lub o dowolnym smaku? A latem na pewno użyłabym zmiażdżonych kostek lodu. Warto kombinować.