Mam dla Was przepis na pyszne i efektywne danie- jajka faszerowane pieczarkami i szczypiorkiem. Sprawdzą się jako przystawka na imieninowym czy wielkanocnym (tak, tak wiem) stole. Takie jajeczka schodzą bardzo szybko nie tylko ze względu na swój smak, ale również dlatego, że mała porcja zachęca do skubnięcia :) Na pewno jest to ciekawsze rozwiązanie niż zwykłe jajka na twardo z majonezem. W mojej rodzinie często pojawia się również wersja z szynką. Mam nadzieję, że ukaże się ona na blogu.
Składniki:
- 5 jajek
- 4 średnie pieczarki
- pół pęczka szczypiorku
- 1 łyżka majonezu
- sól, pieprz
I co dalej?:
Jajka ugotuj na twardo z dodatkiem soli. Pozwól im lekko przestygnąć i obierz je ze skorupek. W tym czasie oczyść pieczarki i obgotuj, aż lekko zmiękną (jakieś 3-5 minut). Wystudzone pieczarki pokrój bardzo drobno. Jajka poprzekrawaj na pół i wybierz żółtka, które zmieszaj z pieczarkami. Do masy dodaj drobno posiekany szczypiorek, majonez, sól i pieprz. Wymieszaj do uzyskania jednolitej masy. Tak przygotowanym farszem nadziewaj jajka. Ułóż je w jakimś naczyniu, ładnie udekoruj i możesz podawać gościom!
Boeuf Strogonow to jedna z potraw, którą powinno przygotować się wg ściśle określonej receptury jednak los chciał, że każdy przygotowuje ją inaczej. Z racji, że ciężko znaleźć jest ten pierwszy i najważniejszy przepis, to ja przedstawiam swoją wersję, którą przygotowałam wraz z Mamą. Cieszę się, bo dzięki tej potrawie na blogu pojawił się pierwszy przepis z wołowiną. Jak wiadomo "boeuf" to z francuskiego właśnie wołowina. Dlatego nie polecam zamieniania jej na inny rodzaj mięsa. Jest to oczywiście potrawa jednogarnkowa. Bardzo sycąca, dlatego polecam ją szczególnie w okresie jesienno- zimowym. Potrawa ma pochodzenie rosyjskie.
Składniki: (dla 4 osób)
- 500 g wołowiny (użyłam zrazówki)
- 100 ml wina czerwonego, wytrawnego
- 1 cebula
- 1 marchewka
- 5 ogórków konserwowych
- pół czerwonej papryki
- pół żółtej papryki
- 250 g pieczarek
- 1 szklanka wody
- 1 szklanka gęstego przecieru pomidorowego
- pół łyżeczki papryki słodkiej
- pół łyżeczki papryki ostrej
- sól, ew. pieprz
- olej
I co dalej?:
Mięso, paprykę, ogórki, marchewkę pokrój w cienkie paseczki. Pieczarki i cebulę w półplasterki. Do garnka wlej trochę oleju i postaw na ogniu. Kiedy będzie rozgrzany wrzuć mięso i podsmażaj 5 minut ciągle mieszając. Po tym czasie wołowinę zalej wodą i winem i duś na wolnym ogniu, aż mięso przestanie być surowe. Następnie dodaj cebulę i marchewkę. Gotuj wszystko razem 10 minut, a następnie dodaj paprykę i pieczarki. Gotuj kolejne 10 minut i dodaj ogórki. Gotuj wszystko razem 30 minut. Po tym czasie wlej przecier pomidorowy oraz dopraw do smaku papryką słodką i ostrą oraz solą i ewentualnie pieprzem. Jeśli potrawa wyda Ci się za rzadka możesz ja zagęścić za pomocą mąki. Jednak ja tego nie robiłam.
Pasta i pesto...
Właściwie ten post trudno jest nazwać przepisem. Raczej to coś na kształt propozycji tego jak można wykorzystać pesto przygotowane przeze mnie kilka dni temu. Powinnam tu także pokazać Wam rybkę, którą natarłam pesto przed pieczeniem. Niedawno mieliśmy ją na obiado- kolację. Niestety nie mam zdjęć (i pesto się skończyło). A szkoda bo wyszła pyszna. Póki co skupmy się na makaronie. Być może ktoś z Was lubi szybkie posiłki. Albo zwyczajnie nie macie czasu na gotowanie. Wystarczy połączyć pesto (nawet kupne) z dowolnym makaronem. Ja często korzystam z tej opcji!
Składniki: (1 porcja)
I co dalej?:
Makaron ugotuj al dente z dodatkiem soli i oliwy. Odcedź. Pesto podgrzej i połóż na makaronie.
Jest to jeden z przepisów pochodzących z bloga Filozofia Smaku zapisany jako konieczny do zrobienia. Prawdę mówiąc zachwyciła mnie idea, przepis zapisałam i zapomniałam o nim. Na szczęście przypomniało mi się, że miałam zrobić na obiad pysznego, soczystego kurczaka. Niestety nie byłam tak cierpliwa jak Malwina. Mój filet marynował się tylko 1 dobę.
Spróbujcie koniecznie. Pomysł tak prosty, że aż sama nigdy bym na niego nie wpadła.
Składniki: (3-4 porcje)
- 500 g filetów z piersi kurczaka
- 2 łyżki oliwy
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki octu winnego (użyłam z białego wina)
- pół łyżeczki słodkiej papryki
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
- pół łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu czarnego
- sól
do podania:
- kilka liści sałaty
- 50 g ryżu brązowego na osobę
I co dalej?:
Wszystkie składniki marynaty połącz ze sobą. Piersi z kurczaka umyj, osusz i odkrój nieciekawe elementy. Każdy kawałek mięsa przetnij ukośnie na pół. Tak przygotowane kawałki filetu przełóż do marynaty. Dokładnie natrzyj nią kurczaka. Całość zabezpiecz folią spożywczą i marynuj 1-2 dni. Przechowuj w lodówce. Po tym czasie usmaż pierś z kurczaka na patelni grillowej, grillu elektrycznym bądź klasycznym. Podawaj z brązowym ryżem i kilkoma kiściami sałaty.
Pikantna, sycąca, rozgrzewająca, pyszna... Tak można opisać zupę- krem, którą Wam dzisiaj proponuję. Generalnie jestem na etapie odkrywania gęstych, gładkich zup warzywnych. Zakochałam się w nich, bo się sprawdzają. Szczególnie jesienią. I ciągle poszukuję nowych smaków. Generalnie od jakiegoś czasu miałam ochotę na zupę porową. Kupiłam ładne pory i pomyślałam, że dodam jeszcze pomidory. A pomidory akurat były w domu.
Aha i prośba na dole posta!!
Składniki:
- 1,5 l bulionu warzywnego
- 6 małych ziemniaków
- 4 duże pory
- 7 pomidorów
- 1 papryczka pepperoni
- 3 ząbki czosnku
- sól
- bazylia, oregano
- oliwa
I co dalej?:
Ziemniaki obierz, umyj i pokrój w kostkę. W garnku rozgrzej oliwę i podsmaż na niej przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Po ok. 30 sekundach dodaj ziemniaki. Pomidory umyj i pokrój na ćwiartki. Dodaj do garnka. Białą i jasnozieloną część porów pokrój w plasterki i również dodaj do garnka. Zamieszaj w nim co jakiś czas, aby nic się nie przypaliło. Papryczkę pepperoni umyj i usuń gniazda nasienne. Pokrój ją niedbale i dodaj do reszty. Kiedy w garnku będą już wszystkie warzywa to zalej je gorącym bulionem. Gotuj na małym ogniu, aż ziemniaki będą miękkie. Po tym czasie zblenderuj całość tak, aby powstała zupa- krem. Dodaj sól i zioła. Podawaj jeszcze ciepłą i przybraną plastrami pora.
Jeśli macie ochotę (i zdjęcia Wam się podobają) to bardzo proszę zagłosujcie na trzy moje zdjęcia w konkursie "Jesienne Smaki". Linki do zdjęć: Pani Dynia, Jesienne jadło , Antonówki. Będę wdzięczna!
To jest moje pierwsze w życiu pesto, które przygotowałam samodzielnie. Jak dotąd zawsze wybierałam to ze sklepowej półki. Najchętniej takie bazyliowe i z czarnych oliwek. Uwielbiam takie kombinacje. Wystarczy trochę makaronu, niewielka ilość pesto i obiad z głowy. Na bazyliowe na pewno jeszcze się skuszę. Ostatnio zaczarowało mnie właśnie takie z czarnych oliwek. Znalazłam nawet świetną firmę. Świetną, bo bardzo spodobał mi się skład wypisany na słoikowej etykiecie. Jest on dokładnie taki jak ten, który prezentuję ja. Sama musiałam skomponować proporcje, ale naprawdę mi wyszło.
Taką sobie jakość zdjęć ciągle sponsoruje Tomek, który zapomina zostawić mi nasz aparat.
Składniki:
- 400 g czarnych oliwek bez zalewy
- 3 łyżeczki oliwy z oliwek
- 3/4 łyżeczki suszonego majeranku
- szczypta soli
I co dalej?:
Oliwki potraktuj blenderem. Zblenderuj je na gładką masę. Dodaj oliwę, majeranek i sól. Całość wymieszaj i przełóż do czystego i wyparzonego słoiczka. Na wierzch dodaj kroplę oliwy.