piątek, 15 marca 2013

Cukier waniliowy

Odkąd dowiedziałam się, że to co możemy znaleźć w sklepie to cukier wanilinowy, a nie waniliowy postanowiłam przygotować go sama, w domowym zaciszu. I żeby nie było tego olśnienia doznałam bardzo dawno temu, a do tego czasu wybierałam "cukry z prawdziwą wanilią". Ale doczekałam się własnego, domowego cukru waniliowego. Będzie w sam raz na Waniliowy weekend u Mirabelki. Cieszę się, że upragnione laski wanilii zdążyły do mnie trafić. Polecam poszukanie dobrych sklepów internetowych, w których laskę wanilii można kupić za niecałe 2 zł (dla porównania w sklepach tradycyjnych- 6-8 zł). Przepis jest banalny, aż trochę wstyd. Ale jeśli dzięki niemu będę mogła kogoś uświadomić to myślę, że warto go publikować.












































Składniki:


  • 2 szklanki drobnego cukru
  • 1 laska wanilii











































I co dalej?:

Cukier wsyp do przygotowanego wcześniej czystego słoiczka. Laskę wanilii przetnij wzdłuż na pół. Wyskrob z niej ziarenka i dodaj do cukru. Pozostały strąk wanilii pokrój na 4 części. Dodaj do całości. Słoik zamknij i dokładnie nim wstrząśnij. Cukier nadaje się do użycia już za dwa tygodnie. Nieziemski aromat poczujesz od razu:)



Drink Gotowy na wszystko

Mamy piątek, a to bardzo dobra okazja, żeby pokazać Wam mojego (ostatnio) ulubionego drinka. Jego autorką jest oczywiście Aga z 2drink.pl Polecam zajrzeć do oryginalnego wykonania. Znajdziecie tam filmik, w którym Agnieszka pokazuje jak wykonać tego drinka. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie. W końcu zawiera moje ulubione piwo. Hmmm... Może raczej typ piwa (bo nie jest nim to na literę D z kampanii Żywca :). Mój przepis nieco różni się od oryginału. Nie jest to podyktowane tym, że chciałam coś zmienić- po prostu wykorzystałam te składniki, które miałam w domu. Proporcje tez udało mi się ustalić "pod siebie". Żeby nie przeciągać powiem, że tego drinka zdążyłam już zaserwować dwóm bliskim koleżanką, które zgodnie stwierdziły, że fajny jest. Jego kolorystyka spodoba się każdej kobiecie. Więc pamiętajcie, że dziś piątek no i ten ;)












































Składniki: (1 porcja)

  • 20 ml czystej wódki
  • 20 ml syropu blue curacao
  • 20 ml soku z cytryny (limonki)
  • piwo o smaku tequili- do uzupełnienia
  • plasterek cytryny (limonki) do dekoracji
  • kilka kostek lodu











































I co dalej? :

Wódkę, syrop blue curacao i sok z cytryny lub limonki zmieszaj razem w shakerze z dodatkiem kilku kostek lodu (składniki muszą się połączyć i schłodzić). Zawartość shakera wylej do szklanki, w której będziesz podawać drinka na 4-5 kostek lodu. Uzupełnij piwem. Polecam lanie po ściance, abyś mógł podać drinka z wyraźnym przejściem kolorystycznym. Drink udekoruj plasterkiem cytrusa. Warto zamieszać przed wypiciem.

 




Przepis dołączam do akcji "Zielono mi..." Inspirowanej dniem św. Patryka, w którym to dniu Irlandczycy wszystko robią na zielono. Najpopularniejsze w tym dniu jest zielone piwo. A w drinku? Jest i piwo jest też piękny zielony kolor. Mam nadzieję, że przyciągniemy wiosnę do Polski jak najszybciej!

środa, 13 marca 2013

Spaghetti alla puttanesca

Warto sięgać do klasyki i to praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia. Klasyczne formy uczą nas tak ważnych podstaw. Co najważniejsze dają nam tło do dalszych eksperymentów. Uczą o nas samych, o naszych upodobaniach i o tym co tak na prawdę chcemy osiągnąć. Jeśli nie nauczysz się gotować klasycznego bulionu to nie ugotujesz pysznej zupy. Jeśli nie nauczysz się jak przygotować kruche ciasto to nigdy nie zrobisz pysznej tarty. Jak nie przygotujesz Spaghetti alla puttanesca to nigdy nie poznasz smaku włoskiej kuchni. Dla tych, którzy po raz pierwszy spotykają się z tym daniem polecam poszukanie informacji o genezie nazwy tej potrawy:) A wszystkim swoim czytelnikom polecam lekturę przepisu na Spaghetti alla puttanesca. Przepis stąd.













































Składniki: (4 porcje)


  • 400 g makaronu spaghetti
  • 500 ml passaty (przecieru) pomidorowej
  • 1 mała puszka filecików anchois
  • 1 chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki kaparów
  • 30 czarnych oliwek
  • 4 łyżki natki pietruszki
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz











































 I co dalej?:

Makaron ugotuj w sposób al dente w dużej ilości wody z dodatkiem soli i oliwy z oliwek. Po ugotowaniu spaghetti odcedź. Nie płukaj w wodzie! Czosnek, chilli (bez nasion) i natkę pietruszki posiekaj drobno. Oliwki pokrój w plasterki. Na patelni rozgrzej niewielką ilość oliwy z oliwek i zeszklij na niej czosnek. Następnie dodaj filety anchois. Przy okazji rozdrobnij je przy pomocy łyżki. Podsmaż chwilę i dodaj chilli. Podsmażaj 5 minut. Po upływie tego czasu zalej wszystko passatą. Sos doprowadź do wrzenia. Teraz dodaj oliwki i kapary. Podgrzewaj kolejne 5 minut. Teraz zmniejsz ogień pod sosem na minimalny i dodaj 3 łyżki natki pietruszki. Przygotowany makaron dodaj do sosu. Zmieszaj wszystko dokładnie, aby pomidorowy sos oblepił spaghetti. Przed podaniem danie posyp pozostałą natką pietruszki.





































Mam nadzieję, że tym przepisem przywołamy do Polski włoskie, wiosenne słońce!

poniedziałek, 11 marca 2013

Syrop miętowy

W ramach gotowania tej zupy zakupiłam doniczkę mięty. Ale wiecie jak to jest ze sklepowymi ziołami. Ich żywotność jest niewiele dłuższa od zwykłych, ciętych kwiatów. Straciłam już mnóstwo doniczkowych ziół. Tym razem chciałam wykorzystać je zanim trafią do kosza. Padło na syrop miętowy. Oboje z  Tomkiem lubimy smak mięty więc na pewno zużyjemy ten syrop w jakiś ciekawy sposób. I wiecie co? Mięta zaczęła mi odrastać i to w dość szybkim tempie. Na zdjęciach załączonych do tego przepisu znajdują się trzy małe gałązki mięty. Pochodzą one z tej samej doniczki już po odrośnięciu. Zioła vs. Paulina: 0:1. :)

Co do samego przygotowania syropu polecam postępować wg. tego przepisu. Alkohol wydobędzie maksymalny smak mięty. Co prawda nie czuć go w gotowym syropie, ale nie wiem czy dzieci powinny spożywać ten wyrób.












































Składniki:


  • 1/2- 3/4 szklanki liści mięty i drobnych gałązek (dobrze ubitych)
  • 100 ml wódki
  • 1 szklanka cukru
  • 300 ml wody
  • sok z 1 limonki












































I co dalej?:

Liście mięty i drobne gałązki zasyp cukrem i zalej wódką. Wymieszaj wszystko dokładnie odstaw w ciepłe miejsce na dobę. Naczynie przykryj talerzykiem, ściereczką, pokrywką, etc. Po upływie podanego czasu zalej wszystko wodą i zagotuj, aż powstanie gęsty syrop. Ostudź. Kiedy nasz syrop będzie już w miarę chłodny wyłów i odciśnij porządnie liście mięty. Dodaj sok z limonki i przelej do butelki.

 Syrop przechowuj w lodówce. Myślę, że za sprawą wódki wytrzyma długo. Mój stoi już miesiąc. 

piątek, 8 marca 2013

Kapuśniak na wędzonce z pomidorami

Kiedy mój Tomek prosi mnie o przygotowanie jakiejś konkretnej potrawy to staram się stanąć na wysokości zadania. Nie ma za często zachcianek, więc nie mam z tym problemów. Ostatnio zażyczył sobie... kapuśniaka. I tyle wiedziałam. Nie mam pojęcia jaką wersję tej potrawy Tomek znał z domu rodzinnego, jaki smak preferował. To było dla mnie takie małe wyzwanie. Tomek lubi kwaśne potrawy. Jego ulubione to te gdzie używam dużo cytryn bądź limonek. Kapustę kiszoną też bardzo lubi. I lubi też pomidory. Ta zupa nie mogła inaczej wyglądać! Jest kwaśna, aromatyczna z subtelnym pomidorowym smakiem. Kapuśniak na wędzonce z pomidorami, kiełbasą i ziemniakami. Oto przepis!













































 Składniki:


  • 700 g kiszonej kapusty
  • 300 g ulubionej kiełbasy
  • 500 g ziemniaków
  • 1 puszka pokrojonych pomidorów
  • 250 g boczku surowego wędzonego
  • 2,5 l przefiltrowanej wody
  • 2 marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • olej
  • sól, pieprz 














































I co dalej?:

Do garnka wlej przefiltrowaną wodę. Włóż do niego boczek surowy wędzony i postaw na małym ogniu. Po 15 minutach wrzuć obrane marchewki i pietruszki. Gaz podkręć na średni. Kiełbasę pokrój w plastry, cebulę w piórka oraz posiekaj drobno czosnek. Podsmaż te składniki na patelni na niewielkiej ilości oleju, aż kiełbasa ładnie się zarumieni. Zawartość patelni dodaj do garnka. Całość zagotuj. Ziemniaki obierz i pokrój w kostkę. Dodaj do wywaru od razu po zagotowaniu. Ponownie ustaw średni ogień. Kapustę kiszoną opłucz pod bieżącą wodą i posiekaj niezbyt drobno. Dodaj do zupy razem z pomidorami. Gotuj, aż ziemniaki wyraźnie zmiękną. Przed podaniem dopraw solą i pieprzem. 











































czwartek, 7 marca 2013

Kawowe lassi

Dziś wg decyzji jednej osoby z fanpage bloga zapraszam na przepis na Kawowe lassi (czyli wkrótce możecie się spodziewać zupki). Po sukcesie Mango lassi i lassi kokosowo- cytrynowego było wiadomo, że będę szukała nowych smaków dla tej niebanalnej idei przygotowania napojów. Jak wiecie (a może nie wiecie) ja za kawą nie szaleję. Zdecydowanie częściej piję herbaty. Mój Tomek ma podobny stosunek do obu napojów. Mimo to mam kawę w domu i raz na jakiś czas staram się wykorzystać ją w jakiś nieco bardziej deserowy sposób. Przepis na Kawowe lassi pochodzi z bloga Filozofia smaku. Jak widzicie postanowiłam nieco zmienić i zwiększyć proporcje tak, aby otrzymać litrowy dzbanek napoju. W sam raz do podzielenia się ze znajomymi. Jeśli jednak chcesz zrobić tylko jedną porcję skorzystaj z proporcji wziętych ze źródła.












































Składniki (1l):

  • 700 ml jogurtu naturalnego
  • 10 łyżeczek kawy rozpuszczalnej
  • 300 ml wrzątku
  • 8 łyżek cukru
  • pół łyżeczki mielonego kardamonu
  • kilkanaście kostek lodu












































 I co dalej:

Kawę zaparz w gorącej, ale nie wrzącej wodzie. Dodaj cukier i odstaw do ostygnięcia.* Wystudzony roztwór kawowy zmiksuj z zimnym jogurtem. Dodaj kardamon i mieszaj, aż lassi będzie jednolite. Dodaj kostki lodu i podawaj.

* Ciepłych potraw czy napoi nie powinniśmy schładzać w lodówce czy zamrażalniku. Taki zabieg podnosi temperaturę w całym urządzeniu co nie służy dobrze przechowywanej żywności. Z racji, że praktycznie mamy jeszcze zimę to moim sposobem na szybkie chłodzenie jest wystawienie produktu za okno. Natomiast latem lub jeśli zależy Ci na czasie dobry pomysłem są kostki lodu. Po prostu wrzuć kilka kostek do napoju i jeszcze kilka do drugiej, pustej szklanki. Przelewaj płyn z jednego naczynia do drugiego wraz z lodem, aż osiągnie wymarzoną temperaturę. 




piątek, 1 marca 2013

Sałatka śródziemnomorska z kurczakiem harrisa

Szukanie ciekawego pomysłu na smaczny obiad to dla mnie nieodłączny element codziennej egzystencji. Pewnego dnia pomyślałam, że fajnie byłoby zjeść sałatkę. Skoro miała być na obiad to nie mogło zabraknąć słusznej porcji mięcha. Założenie było takie: ma być kolorowo, smacznie, pikantnie i lekko kwaskowo. Oczywiście z powodzeniem taką sałatkę można przygotować jako przystawkę, kolację czy cokolwiek chcecie. Zapraszam więc do lektury przepisu na Sałatkę śródziemnomorską z kurczakiem harrisa.












































Składniki: (2 porcje)


  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka
  • 6 łyżek przyprawy harrisa
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 6-8 liści sałaty lodowej
  • 2 garści rukoli
  • 10 pomidorków koktajlowych
  • pół ogórka świeżego
  • pół czerwonej cebuli
  • ok. 20 czarnych oliwek
  • 100 g sera fety
  • pół zółtej papryczki peperoni
  • pół czerwonej papryczki peperoni
  • sól morska

dressing:


  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • sól morska
  • świeżozmielony czarny pieprz












































 I co dalej?:

Piersi z kurczaka umyj dokładnie, osusz i odkrój wszelkie błonki i inne nieciekawe elementy. Harrisę wymieszaj z oliwą z oliwek, tworząc pastę. Nasmaruj nią nasze mięso i zamarynuj przez 2 godziny, a najlepiej zostaw w lodówce na całą noc. 

Po upływie tego czasu. Usmaż piersi z kurczaka na patelni grillowej. Mięso pokrój w plasterki.Na talerze rozłóż porwaną sałatę lodową i rukolę. Następnie poukładaj plastry piersi z kurczaka, ogórka, czerwonej cebuli, połówki pomidorków, fetę pokrojoną w kostkę, całe oliwki. Całość obsyp papryczkami pepperoni pokrojonymi w małe plasterki. Dopraw solą.

Dressing:

Do zakręcanego słoiczka wyciśnij sok z cytryny. Dodaj oliwę z oliwek. Dressing dopraw solą i pieprzem. Zakręć słoiczek i wstrząśnij nim kilka razy, aż ciecze się połączą. Tak przygotowanym dressingiem dopraw sałatkę. 




Czy chcielibyście zjeść taką sałatkę na obiad? A może sałatka to za mało? Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi.