niedziela, 1 września 2013

O solidarności...

Kocham gotować!
Ale tatara (i innych produktów) 
Sądołowa nie ruszę:)


2 komentarze:

  1. To chyba najkrótszy wpis na blogu jaki kiedykolwiek czytałem. Jednak krótko i na temat pokazuje jak można zaszkodzić swojej marce. Osobiście kieruję się przy zakupach mięsnych zasadą, że im większy zakład, tym gorsze wyroby. Akurat tutaj ciężko o zwiększenie produkcji bez szkody na jakości wskutek wprowadzania "ulepszeń"...

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i dyskusji. Jeśli masz jakieś pytania- pisz śmiało. Wkrótce odpowiem. Będzie mi miło jeśli podpiszesz się swoim nickiem (w przypadku anonimów). Tymczasowo włączyłam weryfikację obrazkową z powodu dużej liczby spamu. Wkrótce ją zdejmę.