wtorek, 6 grudnia 2011

Kawa czy herbata?

Późne popołudnie. Kilka pierwszych dźwięków z utworu "Smells like teen spirits". Dzwoni mama. Przyszły do mnie 2 listy. Jeden z ZUS, drugi jakiś zwykły...
- Otwórz go,  proszę.
Przez słuchawkę słyszę jak mama wciąga nosem.
- Jak ładnie pachnie!
- Co przyszło?
- Jakieś próbki herbaty... O i jakieś kawy.
- Super! Przyszła paczka ze Szlachetnego Smaku.


Mama miała rację pachniała cała koperta. I to jak! Kiedy opróżniłam jej zawartość znalazłam dwie próbki kaw i cztery herbat:

























Ulokowałam je w mojej drewnianej skrzyneczce na herbaty:



























Bardzo miłym zaskoczeniem był dla mnie fakt jak wyglądały mieszanki tych herbat. Duże, grube listki i dodatki. Żadnych granulek czy innych przemielonych elementów. I te nazwy, które wywołały u mnie uśmiech i serię wspomnień. Ale po kolei...


Herbata czarna: Hiszpańska mandarynka



































To moja faworytka! Herbata jest wspaniała. Pachnie i smakuje jak mandarynki. Jednocześnie nienachalna.  Smak i zapach od razu wywołał u mnie myśl o zbliżających się świętach. Zrobiło mi się ciepło na duszy. Tomkowi także smakowała. 

Herbata czarna: Karmazynowy pirat



































W kategorii herbat drugie miejsce. Znów wspaniały aromat i bardzo ciekawy smak. Wyczułam nutę pomarańczy i czegoś jeszcze... Coś jak melon?  Z pomocą przyszła mi stronka o karmazynowym piracie. Jest jeszcze papaja i rozgrzewający aromat whisky. Mogłabym pić tą herbatkę w zimowe wieczory po szaleństwie w białym, śnieżnym puchu.


Herbata zielona: Letnie marzenie




































Miejsce trzecie wśród herbat. Ta miała chyba najwięcej dodatków spośród wszystkich, które dostałam. Ciężko mi było się zdecydować, która jest smaczniejsza... Ta czy karmazynowy pirat. Pachnie świetnie. Jak każda inna. Co do smaku... Sama wyczułam jabłko i maliny. Nie mogłam skojarzyć czym są żółte płatki. Znów pomogła mi stronka o letnim marzeniu. To płatki słonecznika. Są jeszcze płatki róży i papaja.


Herbata zielona: Studencki czas



































Mimo, że jestem fanką zielonych herbat to ta nie przypasowała mi... Tomek jest tego samego zdania. Taka zwykła, jakby bez smakowa. Na prawdę nie potrafiłam wyczuć jakie smaki ukrywają się pod tą nazwą. Studia kojarzą mi się z bardzo fajnym, ale biednym czasem. I może właśnie ta herbatka taka jest? Uboga w smak. Tej akurat nie polecam. Mimo, że pachnie bardzo przyjemnie.

Kawa: Rzymskie wakacje



































Głównym testerem ds. kawy był Tomek. Ja nie lubię kaw, ale dla celów tego bloga przełamałam się. Tomek żałuje, że tak szybko się skończyła. Zobacz co pisze producent na jej temat. A jaka jest moja opinia? Całkowicie się z nim zgadzam. Kawy nie lubię, a tą mogłabym pić od czasu do czasu. Brawo za "Rzymskie wakacje". Kawa jest lekka, w smaku lekko kremowa. Pachnie bajecznie! Najlepiej ze wszystkich saszetek!

Kawa: Peru



































Niestety tej kawy nie mogę polecić. Stwierdziliśmy jednogłośnie, że jest zwyczajna. Zapach w porównaniu do innych saszetek bardzo słaby. W smaku jakby orzechowa, ale nie jestem tego pewna. Komentarz Tomka: "Siuśki".


Czy zrobiłabym zakupy w sklepie: SzlachetnySmak.pl ? Myślę, że wybrałabym coś dla siebie. Szczególnie "Hiszpańską mandarynkę" i "Rzymskie wakacje". Poza tym mają bardzo ciekawą ofertę gotowych prezentów czy akcesoriów do kawy i herbaty. Myślę, że to dobrze zrobiony sklep.

Uwaga! Wszystkie napoje były przygotowane wg. zaleceń producenta. Poza tym przygotowałam je na wodzie filtrowanej ze szczyptą cukru.

Przydatne linki:

http://www.szlachetnysmak.pl/
http://www.kawaiherbata.eu/
http://blog.kawaiherbata.eu/ (szkoda, że ostatnie wpisy są tak bardzo archiwalne)

6 komentarzy:

  1. rany! jak pysznie! ja kupuję też takie ale w świecie herbaty, ewentualnie tę serię T od Dilmah, dla herbaciarzy. Fajne, sypkie herbaty, możnaby pomysleć że markowe i komercyjne, ale naprawdę dobre :) a zwłaszcza te ich białe herbaty. mmmmm.
    uwielbiam też jaśminowe.

    a co do kawy, to zaintrygowała mnie ta kawa rzymskie wakacje.... trzeba będzie spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej serii... To, że coś jest komercyjne to wcale nie znaczy, że jest złe. Muszę spróbować tej jaśminowej, bo mi wiele osób poleca. Ciekawa jestem jak smakuje:P

    OdpowiedzUsuń
  3. to spróbuj koniecznie jaśminową, ja piję zazwyczaj jaśminową od teekane albo od dilmah. szukam też sypkich jaśminowych, ale jakoś nie widziałam:) a ta seria T od dilmah to takie herbaty sypkie pakowane w puszkach, są trochę droższe od tych tekturkowych w kopertkach, ale zazwyczaj nie mam problemu żeby dorzucić parę zeta żeby mieć trochę pyszniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz na pewno spróbuję!Jak w puszkach to fajnie:D Puszka się zawsze przyda. Gdzie je kupujesz?

    OdpowiedzUsuń
  5. oj wiesz, różnie, czasem w takich małych sklepikach spożywczych mają, w supermarketach to nie za bardzo choć raz widziałam. najłątwiej to chyba ze sklepu internetowego, ja kupuje bezposrednio u nich, http://www.sklep.dilmah.pl/go/_basket/ , za przesylke nie place bo odbieram osobiscie w wwie :) a w ogole skoro jestescie takimi smakoszami ;) to pomyślałam że może spróbujecie sobie pójść na dni herbaty? taki festiwal dla herbaciarzy, wygoogluj sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bede szukac. Dzieki za cynk;) Az taka fanka herbaty nie jestem.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i dyskusji. Jeśli masz jakieś pytania- pisz śmiało. Wkrótce odpowiem. Będzie mi miło jeśli podpiszesz się swoim nickiem (w przypadku anonimów). Tymczasowo włączyłam weryfikację obrazkową z powodu dużej liczby spamu. Wkrótce ją zdejmę.